SOAP AND GLORY 'SOLAR POWDER'
Jeżeli szukacie bronzera w jasnym odcieniu,którym nie zrobicie sobie krzywdy na twarzy (no chyba że macie jakieś specjalne zdolności) i chciałybyście by Wasza twarz wyglądała na lekko muśniętą słońcem (a nie jak po 2 tygodniach w tropikach) to ten bronzer na pewno przypadnie Wam do gustu
Firma Soap and Glory głownie jest znana ze swoich pachnących balsamów i peelingów do ciała.Ale w swojej ofercie posiada także kosmetyki do pielęgnacji twarzy i kosmetyki kolorowe.Ich kosmetyki zawsze są w promocji czy to 3za2 czy >buy one get one half price<,więc warto korzystać.O ich bronzerze usłyszałam w sieci, a że ich kredka do brwii jest moim nr.1 to postanowiłam spróbować.
Opakowanie jest dość zgrabne,tekturowe z dużym lusterkiem,ale było by idealnie gdyby zamykało się lub ewentualnie miało mocny magnez .Bronzer jest podzielony na dwie części jasną i ciemną.Producent mówi iż możemy używać każdego z tych kolorów do różnych zadań,ja jednak używając dużego pędzla mieszam te dwa odcienie i nimi opalam swoją twarz.Ciemniejszy kolor to matowy brąz ,bez pomarańczowych odcieni,który równie dobrze mógłby wypełnić całe opakowanie,bardzo dobrze się rozprowadza i komponuje z makijażem.Kolor drugi to jasny brąz również bez pomarańczowych tonów,zmieszany razem z ciemniejszym daje wspaniały kolor opalenizny,ale...No niestety jest jest jedno duże ALE.
Jasny odcień posiada małe,złote,brokatowe drobinki !!!! Jak można zepsuć tak idealny produkt.Całe szczęście nie są one mocno widoczne na twarzy,tzn są widoczne w lusterku 3x powiększającym ,na słońcu i po całym dniu ,gdy bronzer nam zejdzie widoczne są też na skórze.Można to jakoś przeżyć,jednak jezeli ktoś nie lubi drobinek w produktach niestety nie będzie zadowolony więc ostrzegam ! tu są złote drobinki !.
Drugą rzeczą ,która może was przestraszyć na samym początku po otworzeniu to fioletowe litery S&G,nie martwcie się kilka ruchów palcem i to diabelstwo schodzi.
Jest to bardzo dobry produkt,ma idealne kolory i dobrze rozprowadza się, ale te drobinki to już nie dla wszystkich.Używam go i skończę na pewno niestety nie kupię ponownie,będę szukać czegoś matowego w całości.Ale jeśli Wy lubicie migoczące wykończenie to może to będzie dla Was bronzer idealny.
czwartek, 24 września 2015
środa, 9 września 2015
IWOSTIN "ŻEL REDUKUJĄCY ZMIANY POTRĄDZIKOWE"
Pomimo ponad 30-stu paru lat,poprawnej pielęgnacji i czytania składów kosmetyków moja cera nie jest idealna,często pojawiają się wypryski,występują też stare przebarwienia a ostatnimi czasu na poprawę nastroju zaczęły pojawiać się na żuchwie dziwne,podskórne babole .Próbowałam różnych kosmetyków,naturalnych i tych chemicznych pomagały i nie,na krótko i na dłużej,ale niedoskonałości i przebarwienia zostawały.Może nie jest to strasznie zaawansowana forma trądziku ,bardziej pojedyncze wypryski ale dokuczają i rzadko kiedy pozwalam sobie na wyjścia bez makijażu.
Iwostin kupiłam będąc w Polsce tak bez czytania recenzji ,na spróbowanie a nóż...Żel jest bardzo wydajny,starczył na bardzo długo(stosowałam go na noc),nie ma zapachu po aplikacji występuje lekkie szczypanie i zaczerwienienie, ale objawy te szybko niknął.Po 2 tygodniach używania nie zauważyłam żadnej różnicy,ale to co się stało w 3 tygodniu na prawdę mnie zaskoczyło.Wszystkie wspomniany wyżej babole z żuchwy zaczęły wychodzić na zewnątrz,żel ten w magiczny sposób wykurzył je spod mojej skóry,a także pomógł w ich późniejszym zniknięciu.
Niestety nic oprócz tego więcej nie zrobił,cera może troszkę się rozjaśniła ale na pewno nie była gładka ani jednolita.Nie uporał się także przebarwieniami,jedynie lekko je rozjaśnił ale dalej były widoczne.
Żel miął służyć do innych celów ale sprawdził się idealnie do pozbycia się upartych podskórnych zmian.Na pewno go kupię i zrobię zapasy,by w razie czego mieć czym przeganiać nieproszonych gości ze skóry tzn pod skórą.
Pomimo ponad 30-stu paru lat,poprawnej pielęgnacji i czytania składów kosmetyków moja cera nie jest idealna,często pojawiają się wypryski,występują też stare przebarwienia a ostatnimi czasu na poprawę nastroju zaczęły pojawiać się na żuchwie dziwne,podskórne babole .Próbowałam różnych kosmetyków,naturalnych i tych chemicznych pomagały i nie,na krótko i na dłużej,ale niedoskonałości i przebarwienia zostawały.Może nie jest to strasznie zaawansowana forma trądziku ,bardziej pojedyncze wypryski ale dokuczają i rzadko kiedy pozwalam sobie na wyjścia bez makijażu.
Iwostin kupiłam będąc w Polsce tak bez czytania recenzji ,na spróbowanie a nóż...Żel jest bardzo wydajny,starczył na bardzo długo(stosowałam go na noc),nie ma zapachu po aplikacji występuje lekkie szczypanie i zaczerwienienie, ale objawy te szybko niknął.Po 2 tygodniach używania nie zauważyłam żadnej różnicy,ale to co się stało w 3 tygodniu na prawdę mnie zaskoczyło.Wszystkie wspomniany wyżej babole z żuchwy zaczęły wychodzić na zewnątrz,żel ten w magiczny sposób wykurzył je spod mojej skóry,a także pomógł w ich późniejszym zniknięciu.
Niestety nic oprócz tego więcej nie zrobił,cera może troszkę się rozjaśniła ale na pewno nie była gładka ani jednolita.Nie uporał się także przebarwieniami,jedynie lekko je rozjaśnił ale dalej były widoczne.
Żel miął służyć do innych celów ale sprawdził się idealnie do pozbycia się upartych podskórnych zmian.Na pewno go kupię i zrobię zapasy,by w razie czego mieć czym przeganiać nieproszonych gości ze skóry tzn pod skórą.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)