REAL TECHNIQUES 'SCULPTING BRUSH SET '
Kupiłam ten zestaw jakiś czas temu,na pewno nie skusiła mnie edycja limitowana ,ale promocyjna cena.Zresztą często okazuję się, że te limitowane pędzle można później kupić pojedynczo.Jednak jak tera szukałam tego zestawu online rzeczywiście nie mogłam go nigdzie znaleźć.Ale zacznijmy od początku.Pędzle od Pixiwoo ,bo to one stoją za tą marką mam już od dawna;posiadam i zestawy jak i pędzle pojedyncze.Niewszystkie są wg mnie dobre,ale i na te znaleźć można jakieś zastosowanie.
Zestaw kolekcjonerski składa się z trzech pędzli :fan brush,sculpting brush,setting brush.Zacznijmy może od pędzla ,który możemy kupić pojedynczo-sculpting brush,czyli pędzel do konturowania.Używam go nie tylko do konturowania,ale również do nakładania podkładu, i nadaje się zarówno do produktów suchych jak i mokrych,jednym słowem jest ok,a do tego używać go można do różnych funkcji.
Drugim pędzlem w zestawie jest setting brush,podobny możemy także kupić samodzielnie,różnią się one jedynie tym ,że ten z zestawu jest bardziej puszysty,troszeczkę większy.Tego pędzla używam również do różnych funkcji ,nakładania pudru,różu ,bronzera ,a także do konturowania.Ten mały pędzelek również dobrze spisuje się przy nakładaniu rozświetlacza.Również jestem bardzo zadowolona z tego pędzelka.
No i mamy ostatniego ananasa,tzw.fun brush,to chyba 'przez niego'ten zestaw był w edycji limitowanej.Niestety ale chyba coś im nie wyszło,może włosia zabrakło czy coś w tym stylu, gdyż wygląda on biednie.A jeszcze gorzej wygląda po każdym jego myciu, dobrze że jako tako da się nim nakładać rozświetlacz, bo na pewno wylądował by w koszu.Widziałam wiele pędzli tego typu z różnych firm i tanie i drogie ,ale każdy miał dużo tego włosia ,a nie jak ten 3 na krzyż.
Czasami więc nie warto kupować całego zestawu dla jednego pędzla,dobrze że cena była niska,bo byłabym bardzo niezadowolona.Generalnie lubię pędzle Real Techniques,ale takiego zonka,w kwestii wykonania nie spodziewałam się.
sobota, 31 października 2015
środa, 28 października 2015
NIVEA ' COLOR CARE & PROTECT ' SZAMPON I ODŻYWKA DO WŁOSÓW
O moim absolutnym ulubieńcu już kiedyś pisałam ,odżywka z serii 'long repair' jest moim nr 1.Postanowiłam więc wypróbować zestaw do włosów farbowanych szampon i odżywkę Nivea.
Oba produkty mają za zadanie odżywić i naprawić włosy farbowane.Niestety szampon u mnie się nie sprawdził,tzn.włosy były po nim wygładzone i miękkie ,ale po jego użyciu na głowie pojawiał się wysyp krostek.Próbowałam go wiele razy i za każdym razem problem powracał,prawdopodobnie któryś ze składników nie lubił się z moją skórą.
Natomiast odżywka radziła sobie bardzo dobrze,włosy po jej użyciu były miękkie,wygładzone i lśniące.Nakładałam ją głównie na końce włosów do wysokości ucha,gdyż tam ma pofarbowane na jasno końce, nie polecam nakładanie jej na całą długość włosów ,gdyż może je obciążyć.
Polecam wypróbować ten produkt,jest to dobra odżywka,często można spotkać różne promocję ,więc nie jest też zbyt droga.
Ale na pewno moim nr.1 zostanie Nivea Long repair.
O moim absolutnym ulubieńcu już kiedyś pisałam ,odżywka z serii 'long repair' jest moim nr 1.Postanowiłam więc wypróbować zestaw do włosów farbowanych szampon i odżywkę Nivea.
Oba produkty mają za zadanie odżywić i naprawić włosy farbowane.Niestety szampon u mnie się nie sprawdził,tzn.włosy były po nim wygładzone i miękkie ,ale po jego użyciu na głowie pojawiał się wysyp krostek.Próbowałam go wiele razy i za każdym razem problem powracał,prawdopodobnie któryś ze składników nie lubił się z moją skórą.
Natomiast odżywka radziła sobie bardzo dobrze,włosy po jej użyciu były miękkie,wygładzone i lśniące.Nakładałam ją głównie na końce włosów do wysokości ucha,gdyż tam ma pofarbowane na jasno końce, nie polecam nakładanie jej na całą długość włosów ,gdyż może je obciążyć.
Polecam wypróbować ten produkt,jest to dobra odżywka,często można spotkać różne promocję ,więc nie jest też zbyt droga.
Ale na pewno moim nr.1 zostanie Nivea Long repair.
piątek, 23 października 2015
FIRST AID BEAUTY 'FACE CLEANSER'
Pisałam Wam wcześniej o produkcie,który świetnie myje twarz ,ale niestety został wycofany z półek.Na pocieszenie pokaże Wam równie dobry jego zamiennik.Nadaje się on do skóry delikatnej i wrażliwej,jest bardzo łagodny i ma przyjazny skład.
Produkt ten w postaci kremu bez jakiegoś konkretnego zapachu ,zmyje nam makijaż wieczorem ( oczy polecam zmyć wcześniej czymś innym np płynem micelarnym) lub odświeży naszą twarz rano.Nie wysusza ,nie podrażnia jest dostępny w wielu sklepach internetowych i często w promocji.Nie robi on cudów,ale warty jest polecenia dla osób o wrażliwej cerze, dla tych 'gruboskórnych ' może być za słaby w swoim działaniu.
środa, 21 października 2015
THE BODY SHOP 'SOFTENING CLEANSING GEL OIL'
Nie wiedziałam czy pisać o tym produkcie,gdyż producent przestał go sprzedawać.Ale może jak się kiedyś zastanowi i przywróci go z powrotem, będziecie wiedzieć ,że warto go wypróbować.
Nie wiedziałam czy pisać o tym produkcie,gdyż producent przestał go sprzedawać.Ale może jak się kiedyś zastanowi i przywróci go z powrotem, będziecie wiedzieć ,że warto go wypróbować.
Jak nazwa wskazuję jest to żel/olej do mycia twarzy.Produkt ten świetnie nadaje się na poranne mycie ale i także do zmywania makijażu i jako pierwsze mycie twarzy wieczorem.Jest on bardzo delikatny,ale i skuteczny, posiada przyjazny skład ,nie pieni się i nie wywołuje żadnych ubocznych reakcji na skórze.Ja używam go z ręczniczkiem do twarzy/ściereczką muślinową ,skóra po nim jest świeża ale i dobrze nawilżona,nie wysusza, nie napina,delikatnie myje.
Nie mam zielonego pojęcia dlaczego przestano go produkować rzadko spotyka się tak dobry produkt,za dość przystępną cenę (TBS zawsze ma jakieś promocję).Żałuję bardzo ,że nie zrobiłam zapasów ;(
środa, 7 października 2015
CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?
Po raz kolejny posegregujemy śmieci :)
Po raz kolejny posegregujemy śmieci :)
- ALTERRA Emulsja do mycia twarzy - ładny zapach,delikatnie działanie idealne na poranne mycie twarzy,na pewno zakupie ponownie
- GARNIER Odżywka do włosów zniszczonych-niestety wersja angielska bardzo odbiega w działaniu , nawilżeniu i konsystencji (bardziej wodnista) od wersji polskiej;niestety nie kupię ponownie
- LIRENE Tonik do twarzy-bardzo dobry tonik,świeży zapach,działanie jak to toników ,życia nam nie zmieni, ale bardzo przyjemny w użyciu ;na stałej liście zakupów
- REN Maseczka do twarzy z kwasem glikolowym -maseczka z kwasem ,której zadaniem jest lekkie złuszczanie,działa na pewno bo po jej nałożeniu czuć lekkie szczypanie,odświeża twarz a i złuszczania nigdy za wiele;efekty nie powalą nas z nóg ,ale warto spróbować
- SUPERDRUG Maseczka do twarzy-oj męczyłam ją długo,nie zauważyłam żadnego działania,ma ogromne ziarna,które mają chyba za zadanie peelingować, ale bardziej rysują twarz;nie polecam
- THE BODY SHOP Masło do ciała-nie wiem dlaczego,ale tylko na promocji/wyprzedaży jest dostępne;przyjemne w użyciu,typowe masełko TBS,o zapachu perfum
- Chińskie plastry na pryszcze-zakup z ebay ,na pewno nie pozbędą się nieprzyjaciela z twarzy od razu,ale coś tam robią,troszkę je wysuszają i wyciągają te niedobre rzeczy na zewnątrz
- MITCHUM Antyperspirant -jeden z niewielu,który na prawdę działa;zapasy są zrobione
- BURT'S BEES Krem do mycia twarzy -byłby to idealny ,delikatny krem do twarzy ze wspaniałym składem ale ktoś postanowił dodać tam piachu,który rysuje twarz;niestety ,nie kupię ponownie te drobinki są na prawdę ostre
- NIVEA Szampon do włosów -jak już kiedyś wspominałam,uwielbiam tą serię LONG REPAIR ,nic lepiej nie odżywi włosów
- ORIGINS Maseczka z glinką -działanie średnie,jak na taką cenę,plus za to ze nie wysusza
- PHARMACERIS Krem złuszczający 10% -nie zaszkodził,ale ja nie zauważyłam większych zmian na twarzy,może potrzebuje silniejszych kwasów;na pewno wydajny
- SOAP AND GLORY Kredka do brwi -ulubieniec;super !!
- KEVIN AUCOINT The liquid airbrush foundation-niestety nie podobało mi się wykończenie ;wchodził w moje ogromne pory i zbierał się w załamaniach
- SOAP AND GLORY Scrub do ciała -od czasu do czasu lubię go kupić,dobrze złuszcza i ma mocny,słodki zapach
- THE BODY SHOP Tea tree oil -niestety wysuszał bardzo ,pól biedy że pryszcza ale i skórę na około tez,więcej w nim alkoholu niż olejku
- SOAP AND GLORY Korektor -nie polubiłam ,pod oczami się mazał,a wyprysków nie zakrywał;na plus był puder w pudełeczku;opakowanie delikatne trzeba uważać,
- MUA Paleta cieni do oczu -nie skończyłam ,ale nie dało się ;osypywały się jak szalone a i trwałość nie powalała,po próbie blendowania prawie nic nie zostawało na powiece
czwartek, 1 października 2015
Push up dla włosów : DOVE "OXYGEN MOISTURE ROOF LIFT" I CHARLES WORTHINGTON "VOLUME AND BOUNCE TEXTURISING SPRAY "
Może na początek powiem jakie mam włosy, to będzie łatwiej odnieść się do mojej recenzji.Mam włosy długie (sięgają za łopatki),proste jak druty ,które za nic nie chcą się kręcić ,a jeśli nawet już je nakręcę bardzo szybko skręt znika.Myje je co drugi dzień,bo mają tendencję do przetłuszczania.Moim marzeniem byłoby znalezienie preparatu ,który podniósłby moje włosy u nasady,ale jednocześnie żeby nie wyglądało to sztucznie.
Każdy z tych preparatów jest inny ,ma inne wykończenie na włosach ale oba mają za zadanie dać nam większa objętość na głowie.Produkt z Dove to lekki spray ,używając go mamy wrażenie jakbyśmy psikali włosy wodą.Producent zaleca używanie na mokre i suche włosy (spryskanie ich u nasady),jednak efektu po spryskaniu suchych włosów nie widać.Używałam go więc na lekko wysuszone włosy,przed ostatecznym modelowaniem/wygładzaniem/suszeniem.I rzeczywiście preparat ten unosi włosy u nasady,dając wrażenie większej objętości.Nie skleja on również włosów a jednocześnie troszkę je nabłyszcza.Niestety na moich długich i nieposłusznych włosach efekt ten nie utrzymuję się długo,ale może to jest tylko wina ich długości/ciężkości, bo efekt od razu po wysuszeniu jest na prawdę dobry.
Różowy Charles Worthington ma formę również sprayu ,ale już bardziej przypomina lakier do włosów, nie jest to lekka formula jak u Dove ,nawet minimalna ilość użyta na włosy jest odczuwalna.Producent zaleca używanie na suche włosy,po rozpyleniu na włosy lub przy ich nasadzie otrzymujemy efekt tapirowania ale bez tapirowania.Niestety włosów już nie roszeszemy palcami a jeśli nawet uda nam się to zrobić włosy pozostają matowe i troszkę sianowate.Daję on objętość ale kosztem naturalności i połysku na głowie.Produkt ten bardzo mi przypomina lakier do włosów.Na pewno sprawdzi się przy jakiś wymyślnych upięciach,ale jeżeli zależy nam na naturalności niestety tego nie osiągniemy.
Oba produkty niby są dobre,w jakimś stopniu spełniają obietnice producentów ale nie do końca,zużyje je i będę dalej szukała ideału ;)
Może na początek powiem jakie mam włosy, to będzie łatwiej odnieść się do mojej recenzji.Mam włosy długie (sięgają za łopatki),proste jak druty ,które za nic nie chcą się kręcić ,a jeśli nawet już je nakręcę bardzo szybko skręt znika.Myje je co drugi dzień,bo mają tendencję do przetłuszczania.Moim marzeniem byłoby znalezienie preparatu ,który podniósłby moje włosy u nasady,ale jednocześnie żeby nie wyglądało to sztucznie.
Każdy z tych preparatów jest inny ,ma inne wykończenie na włosach ale oba mają za zadanie dać nam większa objętość na głowie.Produkt z Dove to lekki spray ,używając go mamy wrażenie jakbyśmy psikali włosy wodą.Producent zaleca używanie na mokre i suche włosy (spryskanie ich u nasady),jednak efektu po spryskaniu suchych włosów nie widać.Używałam go więc na lekko wysuszone włosy,przed ostatecznym modelowaniem/wygładzaniem/suszeniem.I rzeczywiście preparat ten unosi włosy u nasady,dając wrażenie większej objętości.Nie skleja on również włosów a jednocześnie troszkę je nabłyszcza.Niestety na moich długich i nieposłusznych włosach efekt ten nie utrzymuję się długo,ale może to jest tylko wina ich długości/ciężkości, bo efekt od razu po wysuszeniu jest na prawdę dobry.
Różowy Charles Worthington ma formę również sprayu ,ale już bardziej przypomina lakier do włosów, nie jest to lekka formula jak u Dove ,nawet minimalna ilość użyta na włosy jest odczuwalna.Producent zaleca używanie na suche włosy,po rozpyleniu na włosy lub przy ich nasadzie otrzymujemy efekt tapirowania ale bez tapirowania.Niestety włosów już nie roszeszemy palcami a jeśli nawet uda nam się to zrobić włosy pozostają matowe i troszkę sianowate.Daję on objętość ale kosztem naturalności i połysku na głowie.Produkt ten bardzo mi przypomina lakier do włosów.Na pewno sprawdzi się przy jakiś wymyślnych upięciach,ale jeżeli zależy nam na naturalności niestety tego nie osiągniemy.
Oba produkty niby są dobre,w jakimś stopniu spełniają obietnice producentów ale nie do końca,zużyje je i będę dalej szukała ideału ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


