poniedziałek, 27 czerwca 2016

MAX FACTOR "MASTERPIECE TRANSFORM HIGH IMPACT VOLUMISING        MASCARA "


Moje rzęsy już kiedyś opisywałam a także moje wrażenia po maskarze Loreal.Przyszła kolej na nowe odkrycie.
Rzadko używam produktów z firmy Max Factor,ale przyciągnęła mnie do ich szafy wyprzedaż maskar,więc zdecydowałam się na jedną z wielu.



Na początek zacznijmy od wad.Ogromną wadą jest zabezpieczenie opakowania,a raczej jego całkowity brak.Niestety w żaden sposób nie jest zabezpieczona przed otwarciem jej w sklepie,więc nie wiemy czy kupujemy produkt już otwarty czy nowy.Mała folia zabezpieczająca byłaby bardzo dobrym rozwiązaniem.



Produkt ten ma mały plastikowy grzebyczek z dość krótkimi kolcami,zmniejszającymi się ku dołowi.Producent obiecuję zwiększoną objętość i to otrzymujemy.Bardzo dobrze rozczesuje nam rzęsy szczoteczka,nadając tym samym grubość.Nie skleja i nie tworzy efektu pajęczych nóżek na końcach,można go dokładać do kilku warstw.

Efekt utrzymuję się cały dzień,nie mamy żadnego opadu,czy tez rozmazywania.No i najważniejsze dla mnie nie obciąża rzęs i pozostawia je choć trochę podkręcone,a w moim przypadku to się nie zdarza (pewnie u normalnych ludzi będzie to podtrzymanie całkowitego skrętu po zalotce).Z tą maskara bardzo dobrze pracuję się zarówno świeżo po otwarciu jak i po lekkim jej wyschnięciu.
Szkoda,że nie ma wersji wodoodpornej.Bardzo polecam.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

MD SELECTIONS "GLICOLIC HYDRATING SERUM"


To była moja zdobycz z TK maxx.Nigdy nie słyszałam o tej firmie,ani też nie znalazłam jej strony internetowej.Ale postanowiłam zaryzykować,gdyż skład tego serum wyglądał nie najgorzej,bo drugim w kolejności składnikiem był kwas glikolowy.



Producent obiecuję nawilżenie,zmniejszenie zmarszczek a także przywrócenie twarzy świeżości.I rzeczywiście serum to daje nam ten efekt na twarzy.Używam go rano 1-2 krople przed nałożeniem kremu .Bardzo szybko się wchłania,nie zostawiając żadnej lepkiej warstwy,jest idealny pod makijaż,nie za ciężki.Ale również jest na tyle silny by nawilżyć skórę.Zauważyłam także wygładzenie i jakby lekkie rozjaśnienie cery po kilku tygodniach regularnego stosowania.

Nie ma zapachu,ani koloru,przyjemnie się rozprowadza,a na zmianach trądzikowych czułam lekkie,szybko ustające szczypanie,ale to chyba zasługa kwasu w składzie.

Na pewno będę polować na to serum,bo przeglądając internet natknęłam się na bardzo różne ceny,ja swój kupiłam za 8 funtów.
SPIRULINA


Nie bójcie się nie będzie to post o zdrowym jedzeniu. Spirulina znana jest jako 'super food',wspaniały suplement bogaty w witaminy ,białko i minerały.Więc dlaczego nie można by go zastosować do pielęgnacji ciała i twarzy.
Rzecz najważniejsza-śmierdzi, i to bardzo.Zapach ryb,glonów ,mułu może was odstraszyć.Ja nie dałam rady dodawać tego do jedzenia,ale znalazłam inne zastosowanie na tego śmierdziuszka.


Główne zastosowanie ma u mnie w postaci maseczki na twarz,Mieszam łyżeczkę zielonego proszku z woda do powstania gęstej papki i nakładam na twarz na 15 minut mając nadzieję ,że te wszystkie wartości odżywcze z maseczki przenikną mi pod skórę.Zmywam ręczniczkiem lub ściereczką muślinowa,namoczoną w ciepłej wodzie.

Pasta zasycha na twarzy na suchą skorupę i bardzo ciężko się zmywa,ale skóra po niej jest odżywiona i ma ładny jednolity koloryt a także pozwala zredukować niedoskonałości i zaczerwienienia.
Jeżeli moja skóra potrzebuje dodatkowego nawilżenia do pasty dodaję parę kropel olejku,teraz wykańczam olej awokado,który bardzo dobrze współpracuję ze spiruliną .Po zmyciu skóra jest nawilżona a i maseczka nie zastyga ,aż na tak mocną skorupę.

Maskę taką robię raz w tygodniu i jak na razie jestem bardzo zadowolona z rezultatów.Polecam też robić ją wieczorem po może zostawić lekką zieloną poświatę na twarzy.

wtorek, 14 czerwca 2016

WELLA  "PURE PURIFYNG SHAMPOO"


Szampony zmieniam często,moja skór głowy jest bardzo wymagająca i często występują drobne krostki lub swędzenie po źle dobranym szamponie.Czasem używam delikatnych szamponów bez SLS,czasem po prostu czegoś kupionego przypadkowo w drogerii.
Ale na pewno 2-3 razy w miesiącu używam specjalnego szamponu głęboko oczyszczającego.Pomaga on pozbyć się nagromadzonych na włosach resztek produktów do stylizacji,sylikonów itp.



Firma i cena nie mają większego tu znaczenia,ja swój litrowy szampon kupiłam na promocji w internecie.Duża butla na pewno wystarczy mi na bardzo długo.
Umyte nim włosy sa dogłębnie oczyszczone i przygotowane na dawkę maski/odzywki.Różnica jest widoczna gołym okiem,zwykły szampon nawet ten z sls nie umyje nam ,aż tak dokładnie włosów.
Pamiętajmy żeby nie przesadzać z częstotliwością używania tego produktu.Jeżeli używamy dużo i często produktów do stylizacji ,raz w tygodniu na pewno wystarczy,a jeśli tylko raz na jakiś czas to możemy go używać nawet rzadziej ,profilaktycznie dla oczyszczenia włosów z kurzu i brudu.

wtorek, 7 czerwca 2016

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?











środa, 1 czerwca 2016

GDY COŚ NAM NAGLE WYSKOCZY  C.D.

Już kiedyś pisałam o moich sprawdzonych produktach,które pomagają mi w walce z niechcianymi wypryskami na twarzy.Dziś do tej listy dodam kolejne.



AVON CLEARSKIN "BLEMISH CLEARING OVERNIGHT TREATMENT"

Jest to kuracja na noc,która ma zwalczyć niedoskonałości i zaczerwienieni w 3 dni.Zawiera on 2% kwasu salicylowego,który jest sprzymierzeńcem w walce z pryszczami.Stosuję go zawsze gdy skóra ma nagły wysyp i potrzebuje szybkiego ratunku.Nakładam na noc po umyciu twarzy,nie nakładając już żadnych innych kremów,dlatego właśnie stosuję ją jednorazowo lub góra 3 dni,by nie wysuszyć skóry.
Cudów nie dokona,ale na pewno zmniejszy widocznie pryszcze,wysuszy i przyśpieszy ich gojenie.Ma bardzo przyjemna ,żelową konsystencję ,która bardzo szybko się wchłania.



L ROCHE POSAY "EFFACLAIR K"

Ma podobne działanie i konsystencję do tego produktu z Avonu,ale można go używać również na dzień i ma inny skład (mniej alkoholi).Łagodzi i niweluje niedoskonałości,a zarazem jest idealny pod makijaż.Nie jest tez ,az tak bardzo wysuszający jak 'Effaclair duo' z tej samej firmy.Producent obiecuje tez wyczyszczenie porów,ale ja nie używam go codziennie,więc nie widziałam efektów po długim stosowaniu.Ale muszę kiedyś koniecznie używać go codziennie ,ciekawa jestem efektów.



SIMPLE "SPOTLES SKIN RAPID ACTION SPOT ZAPPER"

Produkt ten nanosimy punktowo na niedoskonałosci.Pomaga on zlikwidować zaczerwienienie i lekko wysuszyć pryszcza,nie oczekujmy cudów bo na pewno nie zlikwiduję on nam go w kilka godzin.jest dobrą alternatywą dla olejków z drzewa herbacianego,lub innych alkoholowych wysuszaczy pryszczy,gdyż jest bardzo delikatny i nie podrażnia,ani nie wysusza skóry.