AVOCADO OIL
Bardzo lubię oleję zaczęłam testować je od jakiegoś czasu.Uwielbiam je za ich wszechstronność ,dostępność,prostotę w składzie i cenne.Służą mi na całe ciało.
Moim kolejnym olejem jaki chciałam wypróbować był olej z awokado.Pomimo ich moja cera jest raczej mieszana i nie mam problemu z nawilżeniem jej,to postanowiłam zaryzykować i użyłam tego oleju na twarz.
Olej ten jest bardzo treściwy i odżywczy,ma gęstą,ciężką konsystencję.Jego zapach nie każdemu może się spodobać i jest dość mocno wyczuwalny.Kolor zielony,widać go również jak nałożymy go na skórę (bez obawy nie wyglądamy może jak Shrek,ale widać zieloną mgiełkę).Ma wiele własciwości,i jak już mówiłam można stosować go na całe ciało.
Ja stosuję go po pierwsze do olejowania włosów i na końcówki,bardzo dobrze się sprawdza w tej roli,tylko nie można przesadzić z ilością.
Kolejne zastosowanie ma przy demakijażu,kilka kropel wmasowuje w twarz,następnie jeszcze raz mokrymi rękoma i zmywam ręcznikiem do twarzy namoczonym w ciepłej wodzie.Zmywa wszystko,nawet maskarę (wodoodpornej nie sprawdzałam),pozostawiając twarz bardzo miękką i odżywioną.Ja jeszcze po tym myję twarz już innym produktem -kremem,żelem.Ale do zmycia samego makijażu jest świetny.
Używam go także jako serum na noc,oczywiście nie codziennie,gdyż moja skóra nie wymaga aż takiego nawilżenia,parę kropel na twarz i rano budzimy się z nawilżona i odżywioną skórą.
Sami widzicie jak wiele zastosowań może mieć jeden kosmetyk,ale pamiętać trzeba jedno by nie przesadzać z jego ilością,gdyż jest to bardzo treściwy olej i mała już ilość bardzo dobrze nam posłuży.
wtorek, 26 kwietnia 2016
niedziela, 24 kwietnia 2016
LAURA MERCIER "TRANSLUCENT LOOSE SETTING POWDER"
Pudry sypkie mają to do siebie ,że są bardzo wydajne i trzeba dużo czasu aby je wykończyć,więc nie mam dużego doświadczenia z tego rodzaju produktami.Dawno temu miałam zakupiony na ebay koreański ,brzoskwiniowy puder ryżowy.Niestety troszkę bielił i był wyczuwalny na skórze.Jakiś czas temu kupiłam polecany i rozchwalany puder sypki od Laura Mercier.
Nie jest to produkt tani,na pewno jest lepszy od tego koreańskiego,ale czy nie ma lepszych i tańszych zamienników nie wiem.Ja bardzo lubię ten produkt,kiedyś używałam pudrów w kamieniu,ale teraz widzę bardzo dużą różnicę w jakości makijażu,jak utrwalam podkład pudrem sypkim.
Nie jest to na pewno puder matujący,ale twarz nie świeci się dość długo,a jego wykończenie jest satynowe,skóra wygląda bardzo świeżo.Jest on bezbarwny,nie bieli ale ma lekki jasno-beżowy kolor,który nie zmienia koloru podkładu.jednak jeśli nałożymy grubszą jego warstwę tzw.baking,to rozświetli nam wybrane miejsca np.pod oczami.
Używając go jednak w małych ilościach możemy uzyskać delikatny ,naturalny efekt.
Puder ten dobrze utrzymuję się na twarzy przez wiele godzin,nie waży się ani nie zbiera w zmarszczkach.
Na pewno będzie służył mi bardzo długo,bo mała ilość wystarcza na cała twarz.Mam na oku już kolejny puder sypki,ale muszę poczekać jak przejdę przez chociaż 3/4 opakowania od Laura Mercier. ;)
Pudry sypkie mają to do siebie ,że są bardzo wydajne i trzeba dużo czasu aby je wykończyć,więc nie mam dużego doświadczenia z tego rodzaju produktami.Dawno temu miałam zakupiony na ebay koreański ,brzoskwiniowy puder ryżowy.Niestety troszkę bielił i był wyczuwalny na skórze.Jakiś czas temu kupiłam polecany i rozchwalany puder sypki od Laura Mercier.
Nie jest to produkt tani,na pewno jest lepszy od tego koreańskiego,ale czy nie ma lepszych i tańszych zamienników nie wiem.Ja bardzo lubię ten produkt,kiedyś używałam pudrów w kamieniu,ale teraz widzę bardzo dużą różnicę w jakości makijażu,jak utrwalam podkład pudrem sypkim.
Nie jest to na pewno puder matujący,ale twarz nie świeci się dość długo,a jego wykończenie jest satynowe,skóra wygląda bardzo świeżo.Jest on bezbarwny,nie bieli ale ma lekki jasno-beżowy kolor,który nie zmienia koloru podkładu.jednak jeśli nałożymy grubszą jego warstwę tzw.baking,to rozświetli nam wybrane miejsca np.pod oczami.
Używając go jednak w małych ilościach możemy uzyskać delikatny ,naturalny efekt.
Puder ten dobrze utrzymuję się na twarzy przez wiele godzin,nie waży się ani nie zbiera w zmarszczkach.
Na pewno będzie służył mi bardzo długo,bo mała ilość wystarcza na cała twarz.Mam na oku już kolejny puder sypki,ale muszę poczekać jak przejdę przez chociaż 3/4 opakowania od Laura Mercier. ;)
niedziela, 10 kwietnia 2016
CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?

- COLAB Suchy szampon-już o nim pisałam na blogu,kolejna butelka
- TRESEMME Szampon-obciążał mi włosy,ale nabłyszczał i nie były one napuszone,ale niestety za cięzki
- LA ROCHE POSAY Effeclair duo-już o nim pisłam na blogu,kolejne opakowanie
- BOTANICS Cleanser-już o nim pisałam na blogu
- ALPHA H Peeling-już o nim pisałam na blogu
- REAL TECHNICS Expert brush-nie wiem czy to ja jej źle używam,ale przy każdym podkładzie mazia się po skórze ,nie daje idealnego rozprowadzenia;podobno dobra jest ze stałymi, kremowymi produktami;ale ja takich nie mam,więc oddałam córce do zabawy;)
- RIMMEL Korektor rozświetlający-miałam troszkę za ciemny odcień,nie mam wyrobionego zdania,ale na pewno nie lubiłam aplikatora w pędzelku;może jeszcze kiedyś spróbuje raz jeszcze
- RIMMEL Maskara-miała podkręcać,utrzymywać skręt na długo,a nie robiła nic;zresztą jeszcze nie trafiła mi się dobra maskara z tej firmy
- AVON Kuracja przeciwtrądzikowa na noc-bardzo ją lubię mam kolejne opakowanie,działa,łagodzi wszelkie wypryski;muszę ją opisać w oddzielnym poście
- ZIAJA Krem złuszczający-nie robił nic,nie zauważyłam żadnych efektów
- THE BODY SHOP Cleanser-już o nim pisałam na blogu
- GREEN PHARMACY Olejek łopianowy-nie robił nic,zużyłam do olejowania włosów
- CLINIQUE Bottom lash mascara-już o niej pisałam,muszę kupić kolejną bo normalna maskara to nie to samo
- EQUILIBRA Szampon aloesowy-na pewno warto go używać ze względu n jego dobry skład,dobrze czyścił włosy i nie podrażniał skóry
- SOAP&GLORY Maskara-nie polubiłam jej wcale,nie robiła nic na rzęsach,żeby była widoczna trzeba było nałożyć 4 warstwy;
- MAYBELLINE Maskara-a do tej mam mieszane uczucia,nie zachwyciła mnie od razu ,jednak inni nie mogą jej się nachwalić;na pewno nie podtrzymuję skrętu na rzęsach(moje są bardzo na to odporne);nie wiem,może kiedyś jeszcze raz jej spróbuję
- MAYBELLINE Korektor-lubię te korektory,są bardzo lekkie bardzo dobrze nadają się do rozświetlania,zwłaszcza pod oczami,tylko te kolory,niestety musiałam mieszać dwa odcienie;to jest ten ciemniejszy
- TRESSEME Maska do włosów-nic szczególnego,zwyczajna ,o mocy zbliżonej odżywkom
- ALTERRA Olejek-już o nim pisałam na blogu
- ANTIPODES Pomadka ochronna-miała bardzo naturalny skład,niestety trochę sie kruszyła przy używaniu,ale dobrze nawilżała i pielęgnowała usta
- BOTANICS Serum-bardzo lekkie i szybo się wchłaniało,niestety nie zauważyłam żadnego rozjaśnienia cery ani też większego nawilżenia;może będzie idealny dla młodszych osób
- BOUJOURIS Podkład-niestety nie nadaję się do mojej mieszanej cery,jest bardzo nawilżający i żle wyglądał na mojej twarzy;próbowałam na różne sposoby,niestety pójdzie w inne ręce
- REN Maska do twarzy z kwasem-już o niej pisałam
- STEAMCREAM-onim także pisałam na blogu
niedziela, 3 kwietnia 2016
L'OREAL "INFALALLIBE 24h MATTE FOUNDATION "
Poszukiwania idealnego podkładu trwają,dobranie koloru ,poziomu krycia,czy też wykończenia graniczą z cudem by wszystko znaleźć w jednej buteleczce.
Podkład ten ma wiele plusów,o których wspomnę później,ale ma jeden główny minus-wybór kolorów.Niestety nie znajdziemy tam żółtych odcieni, tak jak to możemy bez większych problemów zrobić w jakichkolwiek podkładach Bourjois.
Najjaśniejszy odcień >porcelain< niestety jest różowy,drugi po nim >vanilla<także wpada w róż,ale jest już ciemniejszy i niestety po zimie ,gdy skóra jest blada niestety odznacza się na twarzy od reszty ciała.ostatni kolor>honey<to jest najciemniejszy z gamy ,służy mi tylko do mieszania z tym najjaśniejszym,do uzyskania czegoś pomiędzy,by pasowało do mojego koloru cery.
Ogólnie dopóki nie jestem ani troszkę opalona,jest jedno wielkie mieszanie różnych kolorów,by uzyskać coś pasującego.Mam nadzieję,że w czsie letnich i bardziej słonecznych miesięcy odcień <vanilla<będzie idealny i samowystarczalny,bez zbędnego mieszania.
Skoro mamy tą nieprzyjemną stronę omówioną,przejdźmy do plusów.Podkład ten jest kryjący,dość mocno,daję nam jednolite krycie o matowym wykończeniu.Nie ma tam mowy o żadnym "glow" czy innych rozświetlających efektach.Mamy konkretne krycie i mocny mat,nie szukajmy też nawilżenia.
Po nałożeniu pędzelkiem czy gąbeczką szybko zastyga i ma lekkie pudrowe wykończenia.Nie wymaga też pudrowania,gdyż ma bardzo 'suche' wykończenie,które nie utrzymuję się tak jak mówi producent 24h,ale strefa T zaczyna się błyszczeć dopiero po 5 h,Jeżeli pominiemy okolice nosa,który wycieramy parę razy w ciągu dnia,to podkład ten utrzymuję się cały dzień,nie osadzając się w zmarszczkach.Nie ściera się też szybko.
Ogólnie mówiąc podkład ten ma duże krycie o bardzo matowym wykończeniu,jego właściwości nie utrzymują się prze 24h,ale przez 10-12h mamy na pewno podkład na twarzy.Po 5h jeśli użyjemy bibułek matujących na strefę T możemy dalej cieszyć się matową cera.
Inne kosmetyki ,bronzery,róże korektory itd też dobrze z nim współpracują.Jeżeli nie dotyczy nas problem cieni pod oczami,możemy także pominąć korektor pod oczy,czy w okolicach nosa,gdyż wszystko zostanie przykryte podkładem.
Pamiętajmy tylko,że nie jest to lekki podkład o rozświetlającym efekcie,mat,mat i jeszcze raz mat i duże krycie.
Gdyby tylko nie te kolory...Ale szczęśliwy ten,kto znajdzie idealny bez mieszania ;)
Poszukiwania idealnego podkładu trwają,dobranie koloru ,poziomu krycia,czy też wykończenia graniczą z cudem by wszystko znaleźć w jednej buteleczce.
Podkład ten ma wiele plusów,o których wspomnę później,ale ma jeden główny minus-wybór kolorów.Niestety nie znajdziemy tam żółtych odcieni, tak jak to możemy bez większych problemów zrobić w jakichkolwiek podkładach Bourjois.
Najjaśniejszy odcień >porcelain< niestety jest różowy,drugi po nim >vanilla<także wpada w róż,ale jest już ciemniejszy i niestety po zimie ,gdy skóra jest blada niestety odznacza się na twarzy od reszty ciała.ostatni kolor>honey<to jest najciemniejszy z gamy ,służy mi tylko do mieszania z tym najjaśniejszym,do uzyskania czegoś pomiędzy,by pasowało do mojego koloru cery.
Ogólnie dopóki nie jestem ani troszkę opalona,jest jedno wielkie mieszanie różnych kolorów,by uzyskać coś pasującego.Mam nadzieję,że w czsie letnich i bardziej słonecznych miesięcy odcień <vanilla<będzie idealny i samowystarczalny,bez zbędnego mieszania.
Skoro mamy tą nieprzyjemną stronę omówioną,przejdźmy do plusów.Podkład ten jest kryjący,dość mocno,daję nam jednolite krycie o matowym wykończeniu.Nie ma tam mowy o żadnym "glow" czy innych rozświetlających efektach.Mamy konkretne krycie i mocny mat,nie szukajmy też nawilżenia.
Po nałożeniu pędzelkiem czy gąbeczką szybko zastyga i ma lekkie pudrowe wykończenia.Nie wymaga też pudrowania,gdyż ma bardzo 'suche' wykończenie,które nie utrzymuję się tak jak mówi producent 24h,ale strefa T zaczyna się błyszczeć dopiero po 5 h,Jeżeli pominiemy okolice nosa,który wycieramy parę razy w ciągu dnia,to podkład ten utrzymuję się cały dzień,nie osadzając się w zmarszczkach.Nie ściera się też szybko.
Ogólnie mówiąc podkład ten ma duże krycie o bardzo matowym wykończeniu,jego właściwości nie utrzymują się prze 24h,ale przez 10-12h mamy na pewno podkład na twarzy.Po 5h jeśli użyjemy bibułek matujących na strefę T możemy dalej cieszyć się matową cera.
Inne kosmetyki ,bronzery,róże korektory itd też dobrze z nim współpracują.Jeżeli nie dotyczy nas problem cieni pod oczami,możemy także pominąć korektor pod oczy,czy w okolicach nosa,gdyż wszystko zostanie przykryte podkładem.
Pamiętajmy tylko,że nie jest to lekki podkład o rozświetlającym efekcie,mat,mat i jeszcze raz mat i duże krycie.
Gdyby tylko nie te kolory...Ale szczęśliwy ten,kto znajdzie idealny bez mieszania ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)