DERMALOGICA "CLEAR START"
Zestaw z tej firmy dorwałam gdzieś na jednej z wyprzedaży świątecznych.Pomimo wieku wciąż czasem zmagam się z cerą,więc szukam produktów które w końcu mogłyby to zatrzymać.
W pewnym okresie miałam straszny problem z wysypem na żuchwie ,podskórnych guli,nigdy czegoś takiego nie miałam i nie wiedziałam skąd to się wzięło na mojej twarzy.Postanowiłam więc wypróbować ten zestaw miniaturek.
W zestawie mamy 3 produkty w małych pojemnościach,ale szczerze powiem starczyły one na dość długo.Mamy tam dwa kremy i żel do mycia.Seria ta jest przeznaczona dla osób młodych,ale spróbować nie zaszkodziło.
Powiem od razu że produkty działają w 100%,zamierzony efekt pozbycia się niedoskonałości był prawie że natychmiastowy.Jednak muszę przyznać,że dla skóry już nie młodej jak moja,były to produkty bardzo wysuszające.
Każdy z tych produktów ma składniki,które mają na celu pozbycie się trądziku i oparte są na kwasie salicylowym.
Byłam pod wielkim wrażeniem jak wyczyściła się moja cera,ze wszystkich możliwych zanieczyszczeń.Jednak po zakończonej kuracji potrzebne było mocniejsze nawilżenie.Raczej nie wrócę ponownie do tych trzech kroków pielęgnacji,ale na pewno powtórzę zakup kremu na noc,jako kuracji przeciw pryszczom i ogólnym oczyszczeniu skóry.Może tylko jeden krem nie wysuszy aż tak bardzo mojej cery.
Bardzo podobają mi się takie mini zestawy,gdzie przed zakupem pełnowymiarowych produktów można wypróbować ich działanie i nie jest to jednorazowa próbka,ale opakowanie starcza na pare tygodni.
środa, 23 marca 2016
wtorek, 22 marca 2016
THA BODY SHOP "CAMOMILE SILKY CLEANSING OIL "
Kiedy wieczorem jesteśmy zmęczone,nie zawsze mamy ochotę na demakijaż,ale to błąd.Zawsze,ale to zawsze trzeba umyć twarz wieczorem,oszczędzi to nam wielu kłopotów ze skóra.Produkty,które błyskawicznie rozpuszczają nasz makijaż są nam tutaj bardzo pomocne.Moją ulubioną ostatnio metodą pierwszego zmywania twarzy są oleje:migdałowy,awokado.Czasem jednak szukam gotowych rozwiązań w sklepach i takim odkryciem był rumiankowy olejek z TBS.
Gotowa mieszanka różnych olejów zamknięta w opakowaniu z pompką,ułatwia bardzo wieczorną depilację.Wystarczą dwie pompki wmasować w twarz ,a rozpuści on każdy makijaż (wodoodporny troszkę dłużej),ja zmywam to ręczniczkiem do twarzy namoczonym gorącą wodą.
Jedynym minusem jest to ,że opakowanie lekko przecieka po otwarciu,więc nie nadaję się do transportu.Ale używając go w domu na prawdę przyspieszy nasz demakijaż.I jak zawsze można dostać go na różnych promocjach w sklepie lub online.
Kiedy wieczorem jesteśmy zmęczone,nie zawsze mamy ochotę na demakijaż,ale to błąd.Zawsze,ale to zawsze trzeba umyć twarz wieczorem,oszczędzi to nam wielu kłopotów ze skóra.Produkty,które błyskawicznie rozpuszczają nasz makijaż są nam tutaj bardzo pomocne.Moją ulubioną ostatnio metodą pierwszego zmywania twarzy są oleje:migdałowy,awokado.Czasem jednak szukam gotowych rozwiązań w sklepach i takim odkryciem był rumiankowy olejek z TBS.
Gotowa mieszanka różnych olejów zamknięta w opakowaniu z pompką,ułatwia bardzo wieczorną depilację.Wystarczą dwie pompki wmasować w twarz ,a rozpuści on każdy makijaż (wodoodporny troszkę dłużej),ja zmywam to ręczniczkiem do twarzy namoczonym gorącą wodą.
Jedynym minusem jest to ,że opakowanie lekko przecieka po otwarciu,więc nie nadaję się do transportu.Ale używając go w domu na prawdę przyspieszy nasz demakijaż.I jak zawsze można dostać go na różnych promocjach w sklepie lub online.
poniedziałek, 21 marca 2016
THE BODY SHOP "SHEA BODY BUTTER"
Bardzo lubię masła z TBS,szczególnie za ich zapach.Oczywiście nie jest to za bardzo najważniejsza cecha tych produktów ,ale jakże przyjemniej nakłada się produkt,który tak przyjemnie pachnie.
Wypróbowałam wiele rodzajów ,ale ten nie tylko pachnie wspaniale,ale i też bardzo dobrze nawilża.
Balsam ma w swoim składzie masło shea,co sprawia,że skóra jest automatycznie nawilżona.Jest to bardzo treściwy produkt,ma bardzo gęstą konsystencję,ale nie zostawia żadnego śliskiego filmu ,wchłania się od razu a ciało jest nawilżone również na drugi dzień.
No i oczywiście ten zapach -idealny ani za słodki ani zbyt naturalny,mdły.Wieczorne balsamowanie to sama przyjemność.
Masła z TBS cenia się dość wysoko,ale zawsze można dostać je na promocjach,więc warto zaopatrywać się w je gdy jest tylko okazja.
Bardzo lubię masła z TBS,szczególnie za ich zapach.Oczywiście nie jest to za bardzo najważniejsza cecha tych produktów ,ale jakże przyjemniej nakłada się produkt,który tak przyjemnie pachnie.
Wypróbowałam wiele rodzajów ,ale ten nie tylko pachnie wspaniale,ale i też bardzo dobrze nawilża.
Balsam ma w swoim składzie masło shea,co sprawia,że skóra jest automatycznie nawilżona.Jest to bardzo treściwy produkt,ma bardzo gęstą konsystencję,ale nie zostawia żadnego śliskiego filmu ,wchłania się od razu a ciało jest nawilżone również na drugi dzień.
No i oczywiście ten zapach -idealny ani za słodki ani zbyt naturalny,mdły.Wieczorne balsamowanie to sama przyjemność.
Masła z TBS cenia się dość wysoko,ale zawsze można dostać je na promocjach,więc warto zaopatrywać się w je gdy jest tylko okazja.
niedziela, 20 marca 2016
MAYBELLINE "BROW SATIN EYEBROW PENCIL"
Już jakiś czas temu pisałam o mojej ulubionej kredce do brwi,nic się w tym temacie nie zmieniło,ale jakiś czas temu kupiłam inną i sprawdziła się równie dobrze,jednak nie trafiłam z kolorem,więc wróciłam po inny.
Nie sugerujcie się kolorami zakrętek ,bo może was to zmylić tak jak mnie.Kolor >medium brown<jest ciepłym odcieniem i nie pasował do moich brwi,ani kolorów włosów,wybrałam więc opcję najciemniejszą >dark brown< i sprawdziła się prawie idealnie,jednak muszę pamiętać o wyczesaniu brwi,bo czasem wygląda nienaturalnie.
Kredka Maybelline w jednej części ma wysuwaną końcówkę,a z drugiej pacynkę z cieniem.Jeżeli robię pełny makijaż i mam czas to używam ich obu,jednak na co dzień jest to tylko kredka.A na szybko używam czasem tylko samego cienia,opcji jest kilka,zależy jaki efekt chcemy osiągnąć.
Trwałość produktu jest bardzo dobra,nie jest on wodoodporny ,ale kolor utrzymuję się cały dzień i nie wymaga poprawek.
Kredka jest troszkę grubsza i mniej precyzyjna niż ta od Soap&Glory i troszkę bardziej woskowa.Pacynka z cieniem również jest duża więc trzeba uważać aplikując nią cień,żeby nie wyjechać poza brwi.
Ze względu na jej trwałość uważam ją za dobry produkt.Można go też kupić w niższej cenie na wielu dostępnych promocjach.
Już jakiś czas temu pisałam o mojej ulubionej kredce do brwi,nic się w tym temacie nie zmieniło,ale jakiś czas temu kupiłam inną i sprawdziła się równie dobrze,jednak nie trafiłam z kolorem,więc wróciłam po inny.
Nie sugerujcie się kolorami zakrętek ,bo może was to zmylić tak jak mnie.Kolor >medium brown<jest ciepłym odcieniem i nie pasował do moich brwi,ani kolorów włosów,wybrałam więc opcję najciemniejszą >dark brown< i sprawdziła się prawie idealnie,jednak muszę pamiętać o wyczesaniu brwi,bo czasem wygląda nienaturalnie.
Kredka Maybelline w jednej części ma wysuwaną końcówkę,a z drugiej pacynkę z cieniem.Jeżeli robię pełny makijaż i mam czas to używam ich obu,jednak na co dzień jest to tylko kredka.A na szybko używam czasem tylko samego cienia,opcji jest kilka,zależy jaki efekt chcemy osiągnąć.
Trwałość produktu jest bardzo dobra,nie jest on wodoodporny ,ale kolor utrzymuję się cały dzień i nie wymaga poprawek.
Kredka jest troszkę grubsza i mniej precyzyjna niż ta od Soap&Glory i troszkę bardziej woskowa.Pacynka z cieniem również jest duża więc trzeba uważać aplikując nią cień,żeby nie wyjechać poza brwi.
Ze względu na jej trwałość uważam ją za dobry produkt.Można go też kupić w niższej cenie na wielu dostępnych promocjach.
sobota, 19 marca 2016
CO SIĘ SKOŃCZYŁO?
- NIVEA Szampon -o nim już pisałam na blogu.
- HIPP Oliwka- i o tym produkcie tez jest parę słów
- SUPERDRUG Hot cloth cleanser- niestety miałam wrażenie że nie mył,a tylko mazał się po twarzy;nie wrócę już na pewno
- LOREAL Odżywka -szału nie było;
- SEROZINC -używam go zamiast toniku,bardzo lubię ten produkt;uspokaja podrażnioną twarz,zaczerwienienia i pomaga w pozbyciu się pryszczy
- DKNY Perfumy -ładny zapach,ale raczej nie zapadł mi w pamięć szczególnie
- ESTEE LAUDER Serum 'Night repair' -mała próbka z gazety,ale nie wiem czy było tego za mało i za krótko używałam ,ale nie widziałam żadnych zmian;może troszkę lepsze nawilżenie twarzy,ale bez fajerwerków;nie wiem co o nim sadzić
- SOAP&GLORY Peeling/Maska-nie polubiłam,jak dla mnie nie zauważyłam żadnej różnicy na twarzy,a po nałożeniu czułam nieprzyjemne pieczenie/ciepło (mija)
- JANTAR Wcierka-już ją opisywałam na blogu
- AVON Maseczka-nie zauważyłam oszałamiających efektów,
- SOAP&GLORY Hot cloth cleanser-mam mieszane uczucia ,to kolejne opakowanie,niby myję i nie wysusza,wszystko ok,ale nie jestem do końca zadowolona
- AVON Peeling do ciała-nie złuszczał nic a nic,na pewno nie kupię ponownie
- AVON Balsam do ciała-pamiętam,że kilkanaście lat temu uwielbiałam ten balsam,niestety gusta się zmieniają i już nie jestem zadowolona tak jak kiedyś po jego użyciu;nie nawilża już tak bardzo moją skórę,a skład też nie najlepszy;jedynie zapach,dalej mi sie podoba
- NIVEA Odżywka-już o niej pisałam na blogu
- SUPERDRUG Maseczka do twarzy-niestety uczulała mnie,po jej zmyciu miałam czerwoną i podrażnioną twarz
- LOREAL Odżywka-zwyczajna,bez rewelacjii
- RIMMEL Podkład-ok,ale nie była nadzwyczajna,pewnie kiedyś jeszcze kupię,ale niebyła be wad,a na pewno nie wytrzymywała 12h
- DR.BRANDT Krem-niestety kompletny niewypał,nie robił nic co producent obiecywał,ale na pewno zatykał pory i powodował zaskórniaki;miał też dziwną sylikonową kosystencję
- NIVEA Antyperspirant-nie barwił czarnych ubrań,zapobiegał przykremu zapachowi,niestety nie dał rady mokrym plamom pod pachami
- BOURJOIS Mascara-niestety odbijała się na górnej powiece
- BOURJOIS Puder prasowany-był ok,pewnie kiedyś znów kupię
- EYEKO Maskara-niestety odbijała się na górnej powiece,ale był to próbka z gazety więc może jakaś wadliwa ;)
- AVON Maskara-muszę kupić ją raz jeszcze,żeby wyrobić sobie zdanie;nie była najgorsza i nie odpijała się na górnej powiece,ale na pewno nie utrzymywała skrętu ręs (moje rzęsy są bardzo proste)
- RIMMEL Konturówka >EASTEND SNOB<-moja ulubiona konturówka,bardzo miękka (niestety przez to szybko się kończy),ma matowe wykończenie i jest dobrze napigmentowana;'schodzi' też równomiernie i trzyma się dość długo,mam drugą w zapasie
- ALTERRA Szampon-delikatny szampon,nie podrażniał skóry,a nawet łagodził wcześniejsze podrażnienia;bardzo delikatny
- NIB&FAB Serum-już o nim pisałam na blogu
- SUPERDRUG Hot cloth cleanser-niestety nie polubiłam go,nie zauważyłam dobrego mycia,a i makijaż schodził jak po grudzie
- LOREAL Maskara-bardzo dobra maskara,szkoda że nie dała radę podkręcić moich rzęs
- CARMEX Balsam do ust-nie wiem czym się tak zachwycają Ci co go lubią,u mnie porażka;brak nawilżenia ,a i bardzo nieprzyjemne uczucie na ustach
- MAKEUP REVOLUTION Eyeliner-czarna kredka,która na oku była daleka od czarnej,ale to była część zestawu świątecznego,więc można było spodziewać się bubla;trwałość też zerowa
- SKINOREN-już go opisywałam na blogu
- COLLECTION Korektor-niestety u mnie ten kultowy produkt nie sprawdził się,zarówno kolor jak i krycie nie podobały mi się;ciężko było mi dobrać odcień,chociaż mam normalny kolor cery,a nałożony pod oczy wysuszał je i podkreślał zmarszczki;na wypryski tez nie mogłam je nakładać bo kolor bardzo je podkreślał
- MAYBELLINE Korektor-rozświetlający korektor,lekka konsystencja,niezbyt mocno kryjący,ale kolory niestety ciężkie do dobrania,ja mieszałam dwa odcienie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)