wtorek, 29 grudnia 2015

NIB+FAB ' GLYCOLIC FIX SERUM '


Jeżeli chcecie wypróbować dobre serum na noc ,to ten produkt polecam.Producent obiecuje wygładzenie /nie zniknięcie!!,zmarszczek,zmniejszenie porów i ogólne uspokojenie twarzy.I rzeczywiście ,nie likwiduje wszystkiego w 100%,ale na pewno pomaga w zmniejszeniu porów i pozbyciu się niepotrzebnych zaskórników czy pryszczy.Zmarszczek nie zlikwiduję ,a na pewno nie te głębokie,ale twarz ogólnie jest wygładzona i jaśniejsza.



Jest on na bazie kwasu glikolowego 4% -na 3 miejscu w składzie,w czasie nakładania możemy poczuć lekkie mrowienie,które szybko mija.Zapach też nie jest mocny,a konsystencja bardzo lekka.Szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy.Ja uwielbiam produkty z kwasami na mojej twarzy sprawdzają się bardo dobrze,wyrównuję koloryt,wygładza.Jest on tez bardzo wydajny i opakowanie starcza nam na bardzo długo.Warto czekać tez na promocję,by kupić go po okazyjnej cenie.
Niedługo opiszę wam inny produkt z tej rodziny,który tez jest bardzo dobry.

niedziela, 20 grudnia 2015

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?






  • olej kokosowy-zastosowania oleju już chyba każdy zna;ja zużywam do olejowania włosów i jako balsam do ciała,czasem jako demakijaż-jeśli skóra nie protestuję;zapas już jest.
  • LRP SEROZINC-używam jako toniku;bardzo dobrze łagodzi podrażnienia,ale nie zauważyłam innych właściwości;takie spraye lubię używać latem
  • HOLIKA HOLIKA Peeling do stóp-robię go 1/2 razy w roku,po kilku tygodniach czekania,kilka tygodni łuszczenia ,ale działa i stopy są gładkie
  • TBS Serum-delikatne serum nawilżające ,bardzo lekkie i szybko się wchłaniało;idealne na dzień;cudów nie było,tylko nawilżenie /lekkie
  • TBS Masło do ciała-limitowana edycja,ale co roku jest na wyprzedaży hmm...pachnie obłędnie czekoladą,fajnie nawilża
  • TBS Bronzer -bardzo dobry bronzer,idealny do jasnych karnacji ale także dla tych którzy lubią delikatną opaleniznę;na jesień i zimę idealny;jest zapas
  • OLAY Krem myjący/peelingujący -wszystko byłoby ok,gdyby nie te mikrogranulki,które nie są do niczego potrzebne a już na pewno nie peelingują,bez nich byłby to produkt bardzo dobry,idealny na poranne mycie twarzy


  • TBS Krem do mycia twarzy-opisywałam go niedawno,tu jeszcze opakowanie z pompką
  • DOVE Odżywka do włosów-też o niej już pisałam;tania i dobra
  • BE BEAUTY Płyn micelarny-też się znalazł an blogu;niska cena i dobre efekty
  • JOANNA Szampon wzmacniający -nie kupie ponownie,gdyż nie zauważyłam żadnych efektów wzmocnienia włosów;po prostu zwykły szampon
  • THE EMU OIL WELL Krem pod oczy-krem był ok ,nawilżał,był lekki i bardzo wydajny kupiłam go okazyjnie na promocji;skład tez przyjazny,tylko pierwszy raz słyszałam o oleju pozyskiwanym z Emu ,podobno jest bardzo dobrym składnikiem ,ale nie znalazłam informacji czy muszą zabijać te zwierzęta by pozyskać olej więc nie wiem czy to polecić;ale bardzo go lubiłam
  • BENEFIT Tusz do rzęs -próbka produktu,który miał podkręcać rzęsy;moich to i chyba dźwig by nie uniósł,więc to nie zadziałało,ale ładnie je wydłużył
  • olej z dzikiej róży-uwielbiam;stosuje zamiast serum na noc,ale nie codziennie ,najczęściej po maseczkach z glinki;uspokaja zaczerwienienia i nawilża skórę
  • NIVEA Krem przeciw zmarszczkowy-zmarszczek eię nie pozbył,ale lekko nawilżał i dobrze się sprawdzał pod makijażem
  • SCHOLL Peeling do stóp-dobry produkt,odświeżał i wygładzał stopy,z większymi problemami raczej nie dawał rady,ale z połączeniem tarki był ok
  • GREEN PHARMACY Eliksir przeciw wypadaniu włosów-nie zahamował wypadania i raczej nic nie robił
  • CLINIQUE Serum -próbka serum,miała czynić cuda,ale chyba opakowanie się skończyło zanim zadzialało

środa, 16 grudnia 2015

STEAMCREAM

Na ten krem poluję zawsze na poświątecznych wyprzedażach,wtedy jego cena jest bardziej przystępna.Zawsze staram się mieć jego zapas,gdyż przydaje się gdy skóra twarzy szaleje.



Firma produkująca ten krem ma za sobą ekologiczne przesłanie,składniki tego kremu są naturalnego pochodzenia, a opakowanie nadaję się do ponownego użycia ,a jeśli nie znajdziemy na nie zastosowania ,podlega recyklingu.
Ale czy ten krem działa?Ja mam skórę mieszaną i bardzo często lubi coś na niej zagościć nieproszonego.Tego kremu lubię używać zwłaszcza jesienią i zimą ,gdy twarz wymaga większego nawilżenia,w trakcie i po kuracjach z kwasami,ale także gdy jakieś serum/krem ,czy maseczka podrażnią moją skórę.
Producent mówi iż nadaję się on do każdego typu skóry,tak ,ale w przypadku cer tłustych/mieszanych wystarczy mała jego ilość gdyż potrafi on zostawić lekki film na twarzy ,który nie ze wszystkimi podkładami chce współpracować.Ale jeśli Wam to nie przeszkadza krem spisuję się znakomicie i jest bardzo dobrym kremem nawilżającym o lekkiej konsystencji.
Jego wydajność też jest bardzo duża,jeśli używamy go tylko na twarz,ale nadaje się on także do stosowania na całe ciało (niestety ekonomiczne to już raczej nie będzie).

wtorek, 15 grudnia 2015

MOA 'THE GREEN BALM'

Rok temu na wyprzedażach internetowych wpadł mi w oko ten produkt.Na pewno zachęcił mnie skład,oleje, oleje i jeszcze raz oleje a także jego wszechstronność.


Obecnie producent zmienił opakowanie ,ale skład został ten sam ;Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glycine Soja (Soy Bean) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cera Alba (Beeswax), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Achillea Millefolium (Yarrow) Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Oil, Chlorophyll, Limonene*. *occurs naturally in tea tree oil.Oleje na bogato.
Możemy na ich stronie przeczytać o różnym zastosowaniu tego kosmetyku tj. demakijaż, nawilżanie ,pomoc w gojeniu ran ,redukcja blizn i rozstępów a także po goleniu.
Ja osobiście stosuję go jako balsam do ust ,szczególnie na noc lub gdy jestem w domu oraz jest też niezastąpiony przy katarze,gdy nasz nos jest podrażniony i suchy.Nawilża i łagodzi błyskawicznie, bardzo dobry jest również, jeśli mamy jakieś suche miejsca,które chcielibyśmy szybko i skutecznie nawilżyć.


Na moje potrzeby te małe opakowanie starczy mi na długo,ale na pewno jeśli bym chciała używać go do jeszcze innych celów o jakich pisze producent,wydajność była by niższa.

niedziela, 13 grudnia 2015

SKINOREN KREM 20 %

Pomimo nie młodego już wieku,moją twarz dalej odwiedzają tzw.nieprzyjaciele,krosty ,wągry,wypryski i najgorsi z nich -podskórne >niewiedomoco<.Walczę z nimi jak mogę różnymi sposobami ,a wyniki są różne,czasem walka jest wygrana,czasem to strata czasu.
Zauważyłam jednak ,iż odkąd włączyłam do pielęgnacji kosmetyki z kwasami skóra twarzy zaczęła wyglądać lepiej.Na pewno nie stał się cud i wszystko nagle przestało się pojawiać ,ale zmniejszyła się ilość czarnych wągrów i pory lekko  zaczęły zmniejszać.




Krem Skinoren kupiłam już dawno,tylko czekał na jesienne dni.Wiadomo ,iż kuracje/kremy z kwasem lepiej nie łączyć z silnym słońcem.Jest to lek,więc używanie go bez konsultacji z lekarzem jest dużym ryzykiem,które bierzemy na siebie.Ma on na celu pomóc nam w zlikwidowaniu trądziku a także w zniwelowaniu przebarwień,ale w drugim przypadku potrzebujemy o wiele więcej czasu i kremu.
Zalecane stosowanie to dwa razy dziennie,ale ja aplikowałam go na umytą twarz tylko na noc.U mnie nie widziałam ani żadnego zaczerwienienia,ani szczypania, dopiero już pod koniec tubki okolica skrzydełek nosa była lekko wysuszona,ale żadnego dramatycznego schodzenia skóry z twarzy nie było.
Po kilku tygodniach stosowania...niestety cudów nie było,ale zauważalne było wygładzenie skóry i szybsze gojenie wyprysków,bez pozostawiania jakichkolwiek przebarwień.Moim zdaniem krem ten troszkę wygładził mi zmarszczki,zwłaszcza te mniejsze.Stare przebarwienia nie zniknęły ale na pewno lekko zbladły.
Na pewno ten krem działa i wart jest wypróbowania ,po konsultacji z dermatologiem.Efekty są może nie spektakularne ,ale powoli coś się naprawiało.Szkoda że miałam tylko jedno opakowanie bo na pewno kontynuowałabym kurację jeszcze przez zimę.Nastepnym razem przygotuję się lepiej i zakupię więcej.

niedziela, 6 grudnia 2015

THE BODY SHOP 'POMEGRANATE SOFTENING FACILA WASH'


Kolejna propozycja delikatnego kremu/emulsji do mycia twarzy.Jest delikatny więc bardziej nadaję się do porannej pielęgnacji lub drugiego mycia twarzy,raczej nie radzi sobie aż ak dobrze ze zmyciem makijażu.Ta seria jest przeznaczona do cery dojrzałej ,ale to chyba tylko napisy na opakowaniu,bo nie ma żadnych przeciwieństw by każdy mógł go używać.



Produkt jest bardzo delikatny dla skóry,pozostawia ja nawilżoną bez żadnego uczucia ściągnięcia czy wysuszenia.Wydajny i często dostępny w promocji,więc można upolować go w dobrej cenie.Cudów nie robi ,ale przyjemnie się go używa do mycia twarzy.Moje opakowanie jest z pompką ,ale teraz można już go kupić w tubce;szkoda bo pompka jest bardzo pomocna,no ale z drugiej strony tubkę można zabrać ze sobą w podróż (oj nie ma złotego środka ;) ).

wtorek, 24 listopada 2015

OLEJKI DO CIAŁA I NIE TYLKO...


Jesienią i zimą o wiele częściej sięgam po olejki,wiadomo że latem gdy temperatury są bardzo wysokie nie koniecznie chcemy nakładać na siebie coś ciężkiego, bo i bez tego powoli się roztapiamy.Ja osobiście bardzo lubię te oliwki/olejki ,które dość szybko się wchłaniają i nie pozostawiają lepiącej warstwy na skórze.


3 wspaniałe produkty,do których tylko mam dostęp w Polsce/Niemczech,wiec zapasy na pewno będą zrobione następnym razem.
Mój ulubiony to na pewno Babydream Olejek do ciała przeciw rozstępom,używałam go już w czasie ciąży ,ale chętnie powróciłam ponownie.W składzie ma w większości same oleje ,a zapach ma bardzo naturalny.Bardzo dobrze się rozprowadza,szybko wchłania się a skóra jest miękka i odżywiona.Bardzo dobra jakość w niskiej cenie.
Drugie miejsce to Hipp Oliwka pielęgnacyjna .Produkt niemalże identyczny do poprzednika,może troszkę ma inny zapach,bardziej delikatny.Naturalny skład i bezproblemowa aplikacja ,a także widoczne efekty.
Ostatnim olejkiem jest Alterra ,również bardzo dobry produkt,skład i działanie na 5. Ale szklana, ciężka butelka i troszkę wyższa cenna niż poprzedników daje mu 3 miejsce.
Polecam te produkty,świetnie nawilżają ciało,mają bardzo proste i naturalne składy i są bezproblemowe w użyciu.Olejków tych bardzo często używam też do olejowania włosów ,gdzie też się bardzo dobrze sprawdzają,więc ich właściwości są nieograniczone.

wtorek, 10 listopada 2015

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?





  • SEVENTEEN Mascara -Miała dać efekt sztucznych rzęs,bardzo dobrze wydłużała ,ale z pogrubieniem nie dała rady;ogólnie dobra,ale efektu nieziemskości nie było;nie trzymała podkręcenia ,czego ja usilnie próbuje znaleźć w niewodoodpornej maskarze.
  • HOLIKA HOLIKA Foot peeling -CHińskie/Koreańskie skarpetki peelingujące.To moje drugie opakowanie,przy pierwszym widziałam efekt gładkich stóp,jednak pół roku później po po raz kolejnym zastosowaniu efekt był już mniejszy ;może muszę bardziej zaniedbać stopy ;) Skóra schodzi jak z węża,ale nie boli,nie szczypie.Jeszcze pewnie kiedyś się skuszę
  • LOREAL Odżywka zwiększająca objętość -Lubię ją często kupuję razem z szamponem,podnosi włosy lekko u nasady i nadaję im lekkości;na pewno nie odżywia ich czy też nie nawilża,dlatego używam na przemian  innymi ,bardziej bogatymi w oleje i składniki odżywcze.
  • SOAP&GLORY Body lotion-Niestety ale parafinowy balsam (tak to jest jak się bierze w ciemno);ogólnie ok nie robił krzywdy,szybko się wchłaniał i ładnie pachniał,typowym zapachem tej firmy;poszukam raczej czegoś o przyjaznym skórze składzie w ich ofercie.
  • BATISTE Dry shampoo for brunets -Suche szampony tej firmy bardzo lubię,a ten ma jeszcze jednego plusa że nie zostawiał białego nalotu,a wręcz farbował na brązowo (żegnajcie szare odrosty);super.
  • FIRST AID BEAUTY Face cleanser -Niedawno o nim pisałam,idealny dla wrażliwców i miłośników naturalnych składników i przyjaznych składów;dobry produkt,ale bez fajerwerków
  • TRIBIOTIC -Maść,którą używam gdy twarz szaleję;działa za każdym razem,ratuję i uspokaja za każdym razem;zapasy powoli się kończą ;)
  • NIVEA pearl&beauty roll-on - Potu nie zatrzymywał,wygładzić też nie,więc raczej nie wyląduje w koszyku ponownie
  • LONG 4 LASHES Serum przyspieszające porost rzęs -Serum działa,rzęsy rosną ,są dłuższe,no i w moim przypadku, nie wypadały też nadmiernie po skończonej kuracji;Używałam też na brwi też rosły ale nie tam gdzie trzeba;)Słyszałam o różnych powikłaniach po stosowaniu takich produktów,więc na pewno nie będę stosowała regularnie (choć mi nic się nie stało);Ale przyznać trzeba,że rzęsy na tym "nawozie "rosną jak marzenie.
  • DERMATOLOGICA Clear start -Ta seria jest chyba skierowana do młodych osób,ale ja dorwałam to gdzieś na przecenie i chciałam wypróbować,bo choć młodość odeszła to pryszcze jakoś nie chcą ;)Produkty działają,ale niestety wysuszają skórę;W moim zestawie był płyn do mycia-on wysuszał najbardziej ,i krem na noc i na dzień;W przyszłosci skuszę się na ten na noc bo to on działał najwięcej w tym trio.
  • THE BODY SHOP Krem na dzień aloesowy i Krem na noc z vit E -Krem na noc mocno nawilżający,ale raczej nie zgrywał się z moją cerą,a aloesowy był ok,ale chyba nie robił nic;Zauważyłam też ,że większość dobrych składników jest daleko w składzie,kiedyś chyba tak nie było?
  • ST.TROPEZ Tan in shower -Łatwy w użyciu samoopalacz,który nakładamy pod prysznicem,czekamy i zmywamy a na drugi dzień mamy opaloną skóre;Wszystko działa,ale...opalenizna jest bardzo delikatna,więc pewnie na ciemnej karnacji będzie niewidoczna,zacieki też można sobie zrobić jeśli nie jesteśmy doświadczeni  w samoopalaczach;to była tylko próbka,ale raczej nie skuszę się na duże opakowanie.
  • RIMMEL Wake me up Concealer -szału nie było,kolor miałam za ciemny więc używałam go latem;pewnie jeszcze kiedyś zakupię ponownie by przyjrzeć mu się bliżej

czwartek, 5 listopada 2015

GARNIER ' MICELLAR CLEANSING WATER '


Pomimo iż stosuję metodę podwójnego mycia twarzy ,to i tak lubię wcześniej zmyć makijaż oka jakimś innym preparatem.Moim ulubieńcem od jakiegoś czasu niezmiennie jest płyn micelarny od Garnier ,którego mam kolejne opakowanie.



Używanie jego nie ma żadnej większej filozofii,namaczamy wacik i przykładamy do oka,a następnie po chwili przecieramy oko.Najważniejsze jest to ,że bez trudu usuwa mascarę (niestety wodoodporną nie) i nie szczypię (szczypię jeśli wylejemy za dużą ilość i 'wlejemy' to do oka) a po za tym bardzo duża butlę -400ml, możemy często dostać na promocji.Nie posiada on także zapachu i jest delikatny dla skóry.
Płyn micelarny nie zastąpi nam porządnego mycia twarzy,ale będzie idealnym pierwszym krokiem do zmycia pierwszej warstwy makijażu i przygotowanie skóry na resztę zabiegów.

sobota, 31 października 2015

REAL TECHNIQUES   'SCULPTING BRUSH SET '

Kupiłam ten zestaw jakiś czas temu,na pewno nie skusiła mnie edycja limitowana ,ale promocyjna cena.Zresztą często okazuję się, że te limitowane pędzle można później kupić pojedynczo.Jednak jak tera szukałam tego zestawu online rzeczywiście nie mogłam go nigdzie znaleźć.Ale zacznijmy od początku.Pędzle od Pixiwoo ,bo to one stoją za tą marką mam już od dawna;posiadam i zestawy jak i pędzle pojedyncze.Niewszystkie są wg mnie dobre,ale i na te znaleźć można jakieś zastosowanie.


Zestaw kolekcjonerski składa się z trzech pędzli :fan brush,sculpting brush,setting brush.Zacznijmy może od pędzla ,który możemy kupić pojedynczo-sculpting brush,czyli pędzel do konturowania.Używam go nie tylko do konturowania,ale również do nakładania podkładu, i nadaje się zarówno do produktów suchych jak i mokrych,jednym słowem jest ok,a do tego używać go można do różnych funkcji.

Drugim pędzlem w zestawie jest setting brush,podobny możemy także kupić samodzielnie,różnią się one jedynie tym ,że ten z zestawu jest bardziej puszysty,troszeczkę większy.Tego pędzla używam również do różnych funkcji ,nakładania pudru,różu ,bronzera ,a także do konturowania.Ten mały pędzelek również dobrze spisuje się przy nakładaniu rozświetlacza.Również jestem bardzo zadowolona z tego pędzelka.



No i mamy ostatniego ananasa,tzw.fun brush,to chyba 'przez niego'ten zestaw był w edycji limitowanej.Niestety ale chyba coś im nie wyszło,może włosia zabrakło czy coś w tym stylu, gdyż wygląda on biednie.A jeszcze gorzej wygląda po każdym jego myciu, dobrze że jako tako da się nim nakładać rozświetlacz, bo na pewno wylądował by w koszu.Widziałam wiele pędzli tego typu z różnych firm i tanie i drogie ,ale każdy miał dużo tego włosia ,a nie jak ten 3 na krzyż.
Czasami więc nie warto kupować całego zestawu dla jednego pędzla,dobrze że cena była niska,bo byłabym bardzo niezadowolona.Generalnie lubię pędzle Real Techniques,ale takiego zonka,w kwestii wykonania nie spodziewałam się.

środa, 28 października 2015

NIVEA ' COLOR CARE & PROTECT '  SZAMPON I ODŻYWKA DO WŁOSÓW

O moim absolutnym ulubieńcu już kiedyś pisałam ,odżywka z serii 'long repair' jest moim nr 1.Postanowiłam więc wypróbować zestaw do włosów farbowanych szampon i odżywkę Nivea.



Oba produkty mają za zadanie odżywić i naprawić włosy farbowane.Niestety szampon u mnie się nie sprawdził,tzn.włosy były po nim wygładzone i miękkie ,ale po jego użyciu na głowie pojawiał się wysyp krostek.Próbowałam go wiele razy i za każdym razem problem powracał,prawdopodobnie któryś ze składników nie lubił się z moją skórą.



Natomiast odżywka radziła sobie bardzo dobrze,włosy po jej użyciu były miękkie,wygładzone i lśniące.Nakładałam ją głównie na końce włosów do wysokości ucha,gdyż tam ma pofarbowane na jasno końce, nie polecam nakładanie jej na całą długość włosów ,gdyż może je obciążyć.
Polecam wypróbować ten produkt,jest to dobra odżywka,często można spotkać różne promocję ,więc nie jest też zbyt droga.
Ale na pewno moim nr.1 zostanie Nivea Long repair.

piątek, 23 października 2015

FIRST AID BEAUTY  'FACE CLEANSER'



             Pisałam Wam wcześniej o produkcie,który świetnie myje twarz ,ale niestety został wycofany z półek.Na pocieszenie pokaże Wam równie dobry jego zamiennik.Nadaje się on do skóry delikatnej i wrażliwej,jest bardzo łagodny i ma przyjazny skład.



                    Produkt ten w postaci kremu bez jakiegoś konkretnego zapachu ,zmyje nam makijaż wieczorem ( oczy polecam zmyć wcześniej czymś innym np płynem micelarnym) lub odświeży naszą twarz rano.Nie wysusza ,nie podrażnia jest dostępny w wielu sklepach internetowych i często w promocji.Nie robi on cudów,ale warty jest polecenia dla osób o wrażliwej cerze, dla tych 'gruboskórnych '  może być za słaby w swoim działaniu.

środa, 21 października 2015

THE BODY SHOP  'SOFTENING CLEANSING GEL OIL'


        Nie wiedziałam czy pisać o tym produkcie,gdyż producent przestał go sprzedawać.Ale może jak się kiedyś zastanowi i przywróci go z powrotem, będziecie wiedzieć ,że warto go wypróbować.
       



        Jak nazwa wskazuję jest to żel/olej do mycia twarzy.Produkt ten świetnie nadaje się na poranne mycie ale i także do zmywania makijażu i jako pierwsze mycie twarzy wieczorem.Jest on bardzo delikatny,ale i skuteczny, posiada przyjazny skład ,nie pieni się i nie wywołuje żadnych ubocznych reakcji na skórze.Ja używam go z ręczniczkiem do twarzy/ściereczką muślinową ,skóra po nim jest świeża ale i dobrze nawilżona,nie wysusza, nie napina,delikatnie myje.
         Nie mam zielonego pojęcia dlaczego przestano go produkować rzadko spotyka się tak dobry produkt,za dość przystępną cenę (TBS zawsze ma jakieś promocję).Żałuję bardzo ,że nie zrobiłam  zapasów ;(

środa, 7 października 2015

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?

Po raz kolejny posegregujemy śmieci :)




  • ALTERRA  Emulsja do mycia twarzy - ładny zapach,delikatnie działanie idealne na poranne mycie twarzy,na pewno zakupie ponownie
  • GARNIER Odżywka do włosów zniszczonych-niestety wersja angielska bardzo odbiega w działaniu , nawilżeniu i konsystencji (bardziej wodnista) od wersji polskiej;niestety nie kupię ponownie 
  • LIRENE Tonik do twarzy-bardzo dobry tonik,świeży zapach,działanie jak to toników ,życia nam nie zmieni, ale bardzo przyjemny w użyciu ;na stałej liście zakupów
  • REN Maseczka do twarzy z kwasem glikolowym -maseczka z kwasem ,której zadaniem jest lekkie złuszczanie,działa na pewno bo po jej nałożeniu czuć lekkie szczypanie,odświeża twarz a i złuszczania nigdy za wiele;efekty nie powalą nas z nóg ,ale warto spróbować
  • SUPERDRUG Maseczka do twarzy-oj męczyłam ją długo,nie zauważyłam żadnego działania,ma ogromne ziarna,które mają chyba za zadanie peelingować, ale bardziej rysują twarz;nie polecam
  • THE BODY SHOP Masło do ciała-nie wiem dlaczego,ale tylko na promocji/wyprzedaży jest dostępne;przyjemne w użyciu,typowe masełko TBS,o zapachu perfum
  • Chińskie plastry na pryszcze-zakup z ebay ,na pewno nie pozbędą się nieprzyjaciela z twarzy od razu,ale coś tam robią,troszkę je wysuszają i wyciągają te niedobre rzeczy na zewnątrz
  • MITCHUM Antyperspirant -jeden z niewielu,który na prawdę działa;zapasy są zrobione




  • BURT'S BEES Krem do mycia twarzy -byłby to idealny ,delikatny krem do twarzy ze wspaniałym składem ale ktoś postanowił dodać tam piachu,który rysuje twarz;niestety ,nie kupię ponownie te drobinki są na prawdę ostre
  • NIVEA Szampon do włosów -jak już kiedyś wspominałam,uwielbiam tą serię LONG REPAIR ,nic lepiej nie odżywi włosów
  • ORIGINS Maseczka z glinką -działanie średnie,jak na taką cenę,plus za to ze nie wysusza
  • PHARMACERIS Krem złuszczający 10% -nie zaszkodził,ale ja nie zauważyłam większych zmian na twarzy,może potrzebuje silniejszych kwasów;na pewno wydajny
  • SOAP AND GLORY Kredka do brwi -ulubieniec;super !!
  • KEVIN AUCOINT The liquid airbrush foundation-niestety nie podobało mi się wykończenie ;wchodził w moje ogromne pory i zbierał się w załamaniach
  • SOAP AND GLORY Scrub do ciała -od czasu do czasu lubię go kupić,dobrze złuszcza i ma mocny,słodki zapach
  • THE BODY SHOP Tea tree oil -niestety wysuszał bardzo ,pól biedy że pryszcza ale i skórę na około tez,więcej w nim alkoholu niż olejku
  • SOAP AND GLORY Korektor -nie polubiłam ,pod oczami się mazał,a wyprysków nie zakrywał;na plus był puder w pudełeczku;opakowanie delikatne trzeba uważać,
  • MUA Paleta cieni do oczu -nie skończyłam ,ale nie dało się ;osypywały się jak szalone a i trwałość nie powalała,po próbie blendowania prawie nic nie zostawało na powiece

czwartek, 1 października 2015

           Push up dla włosów  : DOVE  "OXYGEN MOISTURE ROOF LIFT"    I   CHARLES WORTHINGTON  "VOLUME AND BOUNCE TEXTURISING SPRAY "


                     Może na początek powiem jakie mam włosy, to będzie łatwiej odnieść się do mojej recenzji.Mam włosy długie (sięgają za łopatki),proste jak druty ,które za nic nie chcą się kręcić ,a jeśli nawet już je nakręcę bardzo szybko skręt znika.Myje je co drugi dzień,bo mają tendencję do przetłuszczania.Moim marzeniem byłoby znalezienie preparatu ,który podniósłby moje włosy u nasady,ale jednocześnie żeby nie wyglądało to sztucznie.



                     Każdy z tych preparatów jest inny ,ma inne wykończenie na włosach ale oba mają za zadanie dać nam większa objętość na głowie.Produkt z Dove to lekki spray ,używając go mamy wrażenie jakbyśmy psikali włosy wodą.Producent zaleca używanie na mokre i suche włosy (spryskanie ich u nasady),jednak efektu po spryskaniu suchych włosów nie widać.Używałam go więc na lekko wysuszone włosy,przed ostatecznym modelowaniem/wygładzaniem/suszeniem.I rzeczywiście preparat ten unosi włosy u nasady,dając wrażenie większej objętości.Nie skleja on również włosów a jednocześnie troszkę je nabłyszcza.Niestety na moich długich i nieposłusznych włosach efekt ten nie utrzymuję się długo,ale może to jest tylko wina ich długości/ciężkości, bo efekt od razu po wysuszeniu jest na prawdę dobry.
                     Różowy Charles Worthington ma formę również sprayu ,ale już bardziej przypomina lakier do włosów, nie jest to lekka formula jak u Dove ,nawet minimalna ilość użyta na włosy jest odczuwalna.Producent zaleca używanie na suche włosy,po rozpyleniu na włosy lub przy ich nasadzie otrzymujemy efekt tapirowania ale bez tapirowania.Niestety włosów już nie roszeszemy palcami a jeśli nawet uda nam się to zrobić włosy pozostają matowe i troszkę sianowate.Daję on objętość ale kosztem naturalności i połysku na głowie.Produkt ten bardzo mi przypomina lakier do włosów.Na pewno sprawdzi się przy jakiś wymyślnych upięciach,ale jeżeli zależy nam na naturalności niestety tego nie osiągniemy.
                      Oba produkty niby są dobre,w jakimś stopniu spełniają obietnice producentów ale nie do końca,zużyje je i będę dalej szukała ideału ;)

czwartek, 24 września 2015

SOAP AND GLORY  'SOLAR POWDER' 


          Jeżeli szukacie bronzera w jasnym odcieniu,którym nie zrobicie sobie krzywdy na twarzy (no chyba że macie jakieś specjalne zdolności) i chciałybyście by Wasza twarz wyglądała na lekko muśniętą słońcem (a nie jak po 2 tygodniach w tropikach) to ten bronzer na pewno przypadnie Wam do gustu
            Firma Soap and Glory głownie jest znana ze swoich pachnących balsamów i peelingów do ciała.Ale w swojej ofercie posiada także kosmetyki do pielęgnacji twarzy i kosmetyki kolorowe.Ich kosmetyki zawsze są w  promocji czy to 3za2 czy >buy one get one half price<,więc warto korzystać.O ich bronzerze usłyszałam w sieci, a że ich kredka do brwii jest moim nr.1 to postanowiłam spróbować.


                Opakowanie jest dość zgrabne,tekturowe z dużym lusterkiem,ale było by idealnie gdyby zamykało się lub ewentualnie miało mocny magnez .Bronzer jest podzielony na dwie części jasną i ciemną.Producent mówi iż możemy używać każdego z tych kolorów do różnych zadań,ja jednak używając dużego pędzla mieszam te dwa odcienie i nimi opalam swoją twarz.Ciemniejszy kolor to matowy brąz ,bez pomarańczowych odcieni,który równie dobrze mógłby wypełnić całe opakowanie,bardzo dobrze się rozprowadza i komponuje z makijażem.Kolor drugi to jasny brąz również bez pomarańczowych tonów,zmieszany razem z ciemniejszym daje wspaniały kolor opalenizny,ale...No niestety jest jest jedno duże ALE.


           Jasny odcień posiada małe,złote,brokatowe drobinki !!!! Jak można zepsuć tak idealny produkt.Całe szczęście nie są one mocno widoczne na twarzy,tzn są widoczne w lusterku  3x powiększającym ,na słońcu i po całym dniu ,gdy bronzer nam zejdzie widoczne są też na skórze.Można to jakoś przeżyć,jednak jezeli ktoś nie lubi drobinek w produktach niestety nie będzie zadowolony więc ostrzegam ! tu są złote drobinki !.
          Drugą rzeczą ,która może was przestraszyć na samym początku po otworzeniu to fioletowe litery S&G,nie martwcie się kilka ruchów palcem i to diabelstwo schodzi.
          Jest to bardzo dobry produkt,ma idealne kolory i dobrze rozprowadza się, ale te drobinki to już nie dla wszystkich.Używam go i skończę na pewno niestety nie kupię ponownie,będę szukać czegoś matowego w całości.Ale jeśli Wy lubicie migoczące wykończenie to może to będzie dla Was bronzer idealny.

środa, 9 września 2015

IWOSTIN  "ŻEL REDUKUJĄCY ZMIANY POTRĄDZIKOWE"


                     Pomimo ponad 30-stu paru lat,poprawnej pielęgnacji i czytania składów kosmetyków moja cera nie jest idealna,często pojawiają się wypryski,występują też stare przebarwienia a ostatnimi czasu na poprawę nastroju zaczęły pojawiać się na żuchwie dziwne,podskórne babole .Próbowałam różnych  kosmetyków,naturalnych i tych chemicznych pomagały i nie,na krótko i na dłużej,ale niedoskonałości i przebarwienia zostawały.Może nie jest to strasznie zaawansowana forma trądziku ,bardziej pojedyncze wypryski ale dokuczają i rzadko kiedy pozwalam sobie na wyjścia bez makijażu.
                    Iwostin kupiłam będąc w Polsce tak bez czytania recenzji ,na spróbowanie a nóż...Żel jest bardzo wydajny,starczył na bardzo długo(stosowałam go na noc),nie ma zapachu po aplikacji występuje lekkie szczypanie i zaczerwienienie, ale objawy te szybko niknął.Po 2 tygodniach używania nie zauważyłam żadnej różnicy,ale to co się stało w 3 tygodniu na prawdę mnie zaskoczyło.Wszystkie wspomniany wyżej babole z żuchwy zaczęły wychodzić na zewnątrz,żel ten w magiczny sposób wykurzył je spod mojej skóry,a także pomógł w ich późniejszym zniknięciu.
Niestety nic oprócz tego więcej nie zrobił,cera może troszkę się rozjaśniła ale na pewno nie była gładka ani jednolita.Nie uporał się także  przebarwieniami,jedynie lekko je rozjaśnił ale dalej były widoczne.


Żel miął służyć do innych celów ale sprawdził się idealnie do pozbycia się  upartych podskórnych zmian.Na pewno go kupię i zrobię zapasy,by w razie czego mieć czym przeganiać nieproszonych gości ze skóry tzn pod skórą.

czwartek, 20 sierpnia 2015

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?









  • TONY MOLY Super peeling -Wygładził stopy,ale lepsze rezultaty miałam po użyciu podobnego ale z firmy Holika \Holika, raczej nie kupię ponownie.
  • MARC JACOBS Daisy/Perfumy -Zapach piękny ,ale ulotny.Jak zapomnę że był mało intensywny to pewnie jeszcze raz się skuszę ;)
  • RIMMEL Mascara -Bardzo mokra maskara,nie wydłużała rzęs i jakaś taka toporna ,nie zużyłam do końca,nie dałam rady




  • BARRY M  Mascara -Ta maskara to już zupełnie nic nie robiła dla rzęs,szczota ogromna i nie łapała rzęs,nie zużyłam
  • SURE Antyperspirant -Pocić się pociłam ,ale na pewno nie śmierdziało :)Jednak wolę w sztyfcie/kulce.
  • L'BIOTICA /BIOVAX  Maska do włosów-Dobrze odżywiała ,ale strasznie małe pudełeczko.Pewnie jeszcze kiedyś się skuszę.
  • PHARMACERIS Krem kojąco-nawilżający -Większego szału nie było,dobrze się rozprowadzał i wchłaniał.Raczej nie kupię ponownie.
  • OLAY Krem nawilżający na noc- Lekki krem,dobrze się wchłaniał,dawał lekkie nawilżenie.Ale chyba potrzebuję czegoś bardziej aktywnego/nawilżającego,ale na letnie noce jak znalazł.



  • GREEN PHARMACY Olejek łopianowy -Nie działał na porost włosów,stosowałam na skórę głowy jak i do olejowania włosów,ale nic nie robił z nimi szczególnego.
  • SIMPLE Żel do mycia twarzy -kupiłam z ciekawości,ale szału nie robił ,a skład naturalny troszkę naciągany.
  • ORIGINS Maseczka do twarzy -Już o niej pisałam,nie kupie ponownie ,zupełnie nic nie robiła z twarzą.
  • REN Żel pod oczy -Próbka,bardzo delikatnego żelu,nie było w nim nic złego ,ale wolę mocniejsze i bogatsze kremy pod oczy,na pewno dobry dla młodych osób.

czwartek, 6 sierpnia 2015

L'OREAL PARIS  " PERFECTION BROW ARTIST PLUMPER "

Jak już w końcu znajdziemy idealną metodę na podkreślenie brwi to zostaje nam tylko ujarzmienie tych włosków, żeby pozostały na swoim miejscu przez jakiś czas ,idealnie przez cały dzień.


Moim najnowszym odkryciem jest żel do brwi z firmy L'Oreal.Ma on małą szczoteczkę (idealnie mogła by być jeszcze mniejsza),która zbiera wszystkie włoski ,rozczesuje je i nadaje im kształt.Dostępna jest w 3 kolorach ,ja używam >dark brunette<.Trzyma ona brwi w ryzach przez cały dzień, a przy tym nie są one sklejone ,ani też nie mają "mokrego efektu".


Na początku używałam żelu na końcu ,aby tylko utrwalić produkt na brwiach.Jakiś czas temu zauważyłam że użyta tylko na czystych,nieumalowanych brwiach również bardzo dobrze się sprawdza.Moje brwi do idealnych nie należą więc podkreślenie ich to mus,jeśli więc wychodzę bez makijażu i zależy mi na czasie, to żel ten sprawdza się bardzo dobrze.Farbuje on i łapie malutkie włoski,przez co brwi wydają się pełniejsze.
Pamiętać trzeba tylko, żeby wytrzeć nadmiar ze szczoteczki,bo wiadomo co za dużo to nie zdrowo.

poniedziałek, 27 lipca 2015

  INVISIBOBBLE

Nigdy w życiu nie pomyślałabym że włosy można związać kablem od telefonu,pewnie wiedzą o co chodzi Ci ze starszych roczników ,kiedy to jeszcze w każdym domu były telefony ze słuchawką stale przytwierdzoną na owym w/w kablu ;) Widziałam kilka recenzji tej innowacji w internecie i postanowiłam sama spróbować.


 Ja swoje kupiłam w Boots,są to oryginalne "gumki",ale teraz już można dostać podobne w większości sklepów,nie tylko z dodatkami do włosów.Opakowanie zawiera 3,jak na razie po kilku miesiącach od zakupu używam dalej tylko jednej, reszta leży w zapasie.
Moje włosy są długie,proste i oporne w jakiejkolwiek stylizacji ,nie są stopniowane ale miałam dużo baby hair po kuracji z montibello ,które teraz szaleją w wersji dłuższej.Włosy noszą najczęściej rozpuszczone , w kucyku lub upięte wysoko na głowie i w tych dwóch ostatnich właśnie sposobach testowałam "spiralną gumkę"
Najważniejszą zaletą invisibobble jest to, że po jej zdjęciu nie mamy śladu na włosach,odznaczenia czy jakiegokolwiek innego załamania !!!!! Co przy użyciu zwykłych gumek jest bardzo często spotykane i zwłaszcza przy bardzo prostych włosach nie wygląda to ciekawie.
Gumka ta bardzo dobrze sprawdza się przy kokach,tzw messy bun i innych podobnych stylizacjach.Trzyma włosy w ryzach ,nawet przez 12 godzin (sprawdzone w pracy ),również w nocy więc śmiało można nakładać maskę i zawijać nią kok .
Kucyki i końskie ogony, no jakoś mocno mnie nie powaliły przy użyciu tej gumki ,ale raz jeszcze podkreślę że nie zostawia śladów więc można przymknąć oko.


Gumka po paru użyciach rozciąga się ,zostawiona na noc zbiega się troszkę ale na pewno nie powraca do swojego oryginalnego kształtu.Nie przeszkadza to bardzo w użyciu ale na pewno nie będziemy mieli tak idealnej spiralki jak przy zakupie.Producent mówi też że nie plącze włosów,ale tu to różnie bywa,na pewno nie będziemy mieli supła, ale trzeba uważać przy jej zdejmowaniu.
Polecam wypróbować i ciekawa jestem czy te nie oryginalne spisują się tak samo.

środa, 15 lipca 2015

ESSENCE "Precise eyeliner brush"

Niestety nie dane mi było jeszcze wypróbowanie pędzli Mac i Zoeva, a jednak makijaż czymś trzeba aplikować.Pędzelka do eyelinera używam tylko do podkreślania brwi,jeszcze nie przyszedł taki dzień by mi wyszła kreska,ale to inny temat :)
Po wypróbowaniu kilku pędzelków niestety nie znalazłam idealnego, były one albo za grube lub zbyt miękkie co uniemożliwiało precyzyjne nakładanie cienia.Dopiero podczas szperania w szafie Essence natknęłam się na niepozorny ,mały i cieniutki pędzelek.Co w nim mnie zachwyciło? Po pierwsze cena :1 funt tak 1,za takie kwoty to ja mogę testować kosmetyki tzn pędzelki, a po drugie jak już wspomniałam, był on bardzo cienki i mały co bardzo ułatwiało precyzyjne i dokładne narysowanie i wypełnienie brwi.


Oczywiście dalej marzę o pędzelkach Zoeva i Mac ,ale na razie jestem zadowolona z mojego małego pomocnika i nawet jeśli szybko się zużyje (pomimo mycia raz w tygodniu trzyma się dobrze) to mogę zakupić kolejny,bo nie kosztuje dużo.
Kupiłam również pędzelek do blendowania ,ale niestety nie polubiliśmy się (twarde włosie ),no cóż nie można mieć wszystkiego za 1 funt ;)

sobota, 11 lipca 2015

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?

Kolejna porcja pustych opakowań .




  • TBS Aloe Gentle Facial Wash- niby nic złego nie zrobił,a jednak nie polubiłam go
  • DOVE Dry Shampoo -bardzo go lubiłam,nie był tak mocny jak Batiste ale nie zostawiał białych śladów ;nie wrócę bo znalazłam coś lepszego :)
  • BABYDREAM Olejek do pielegnacji -super do ciała i do olejowania włosów,na pewno kupie ponownie
  • TBS Body butter -masła z TBS uwielbiam,najwięcej chyba za zapachy,ale nawilżenie tez mają bardzo dobre
  • ESTEE LAUDER maskara -próbka z gazety,ale byłam w szoku jak pogrubiała rzęsy i pięknie je podkreślała,ale niestety odbijała się pod łukiem brwiowym :( gdyby nie to ,na pewno bym kupiła pełne opakowanie,może jak przestanę używać odżywek do rzęs spróbuje raz jeszcze)
  • JOSHI'S Eye cream  -nie lubiłam ,wykończyłam ,ale śmierdział i był bardzo lejący;raczej większych zmian nie zauważyłam
  • ORICO Serum -bardzo je lubiłam,niestety jego pełna cena ciutkę odstrasza
  • SALLY HANSEN Odżywka do paznokci -używałam jej jako bazę pod lakier ,jako odżywkę nie stosowałam.
  • GARNIER Płyn miceralny -ulubieniec 100% ,bardzo dobrze zmywa makijaż,zapas już jest





  • NIVEA Odżywka/Maska-uwielbiam,kupie ponownie na pewno;odżywia i nawilża lepiej niż drobie maski do włosów
  • TBS Cleansing oil-uwielbiam,szybko zmywa makijaż;jest zapas :);tylko coś nie tak z opakowaniem, bo pompka cieknie :(
  • ZIAJA Pasta do oczyszczania twarzy-niestety to był raczej gruboziarnisty peeling,nie polubiłam i nie zauważyłam zmian;zbyt szorstki zdzierak
  • GARNIER Miracle skin cream-na początku bardzo go lubiłam,bezbarwny krem który dostosowywał się kolorem do skóry twarzy,w czasie lepszych dni nie musiałam nakładać podkładu bo ładnie wyrównywał koloryt,ale później był niestety zbyt ciemny/pomarańczowy i było to widoczne :(
  • BOURJOIS 123 Podkład -bardzo go lubiłam,wyrównywał koloryt i duży wybór żółtych odcieni,rozprowadzał się jak marzenie;wrócę kiedyś ale teraz mam inne do wykończenia

czwartek, 18 czerwca 2015

DOVE  'COLOUR RADIANCE EXPRESS TREATMENT CONDITIONER'

Na tą odżywkę skusiłam się tylko dlatego ,że była w bardzo promocyjnej cenie.Po jej już pierwszym użyciu zdziwiłam się dlaczego tak dobry produkt jest tani i tak mało osób o nim mówi.
Pomimo że na opakowaniu w nazwie mamy słowo odżywka, spokojnie możemy zaliczyć ją do maski odżywczej.Ma bardzo gęstą konsystencję, która bardzo dobrze utrzymuje się na włosach.Tradycyjnie nakładamy ja na umytych ,mokrych włosach i już nawet po 5 minutach (lub dłużej ),gdy ja spłuczemy mamy pięknie odżywione włosy.



Skład tego kosmetyku też nie jest najgorszy ,ma ona nawet wysoko oleje.Jednego tylko nie jestem pewna czy ona rzeczywiście odżywia nam kolor na włosach.Faktycznie włosy są po niej błyszczące ,ale chyba tylko dlatego że są dobrze nawilżone i odżywione.Plusem jest też jej duża wydajność ,bo już nieduża ilość dobrze wygładzi nasze włosy.
Na pewno warto czasem zejść z reklamowej i komercyjnej drogi i spróbować czegoś niepozornego, bo nigdy nie wiadomo jakie rezultaty otrzymamy.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

SOAP AND GLORY   "ARCHERY BROW PENCIL"

Brwi...Co tu dużo mówić moje są biedaczki rzadkie i mało widoczne.Nie lubię ich i zawsze muszę je zaznaczyć jakimkolwiek produktem (kredka,cień itd) żeby wyglądały wyjściowo.Nie jest to wina ich zbytniego wyrywania po prostu już tak mają :) Z domu mogę wyjść bez makijażu ,ale brwi muszą być!Od czasu do czasu robię na nich hennę,ale zazwyczaj używam różnych produktów,w zależności od ilości czasu lub planu dnia :)




Ostatnim moim odkryciem jest kredka z Soap&Glory ,niepozorna ,które działa cuda.Pierwszą kredkę kupiłam już dawno ale niestety nie trafiłam z kolorem ( 2 do wyboru 50 /50!?!?! ).Bojąc się że ciemna wersja będzie za bardzo czarna wybrałam odcień 'blondshell'.Zostawmy na razie kolor i zachwyćmy się samą kredką.Jest bardzo lekka i cienka, oba końce mają nasadki ,które bardzo ściśle przylegają więc nie musimy się martwić że je zgubimy a kredka się złamie /popisze nam kosmetyczkę itd.Jeden koniec to malutka gęsta spiralka ,którą możemy przeczesać brwi przed nałożeniem produktu lub wyczesać jego nadmiar po.Drugi koniec to wysuwany ,cieniutki sztyft (którego dzięki Bogu nie trzeba temperować) ,którym idealnie możemy zaznaczyć nasze brwi.Kredka jest na tyle cienka że możemy narysować idealnie cienkie linie imitujące włoski.Jeżeli oczywiście nie pocieramy twarzy ,utrzymuje się ona bardzo długo ,nawet cały dzień,nie jest wodoodporna więc nie wiem jak to będzie z basenem,kąpielami itd.Ale jeśli chodzi o normalne ,codzienne używanie sprawdza się znakomicie i nie wymaga żadnych poprawek.


Wracając do kolorów ,jasny na pewno sprawdzi się lepiej u osób z jasnymi włosami ,ja go używałam niestety dawała ona bardzo jasny odcień, który zanikał z ciemnymi włosami.Ale nic straconego,jak już użyłam tej kredki nakładałam jeszcze na nią ciemniejszy odcień np.cienia lub innej kredki (Inglot .której skończyć nie mogę ) i wszystko ładnie się mieszało w całość.Ale po co nam ten cały ambaras gdy można kupić odcień nr.2 'hot chocolate' ,który jest idealny dla brunetek (na prawdę nie wiem gdzie ja widziałam ten czarny kolor ).


Jednym słowem kredka Soap and Glory jest idealna i godna polecenia, na pewno będą zapasy :)


środa, 27 maja 2015

BEBEAUTY "PŁYN MICELARNY" z Biedronki


Używanie płynu micelarnego do demakijażu to już u mnie podstawa,nie pamiętam kiedy ostatnio zmywałam tusz mleczkiem.Jest to mój pierwszy krok w wieczornej pielęgnacji twarzy.Zdarzało mi się zmyć makijaż olejami, ale wolę jednak oczy zmyć micelarem żeby całej twarzy nie mazać w maskarze.



plynnie miceralnym z Biedronki czytałam w internecie ,oczywiście opinie różne jak zawsze,więc skusiłam się na kupno będąc w Polsce, zwłaszcza że cena była bardzo przystępna.Produkt ten jest dobry i spełnia swoje funkcje.Szybko zmywa makijaż, nie podrażnia a przede wszystkim ma idealny dozownik, który pozwala wylać idealną ilość na wacik.Jest on także wydajny i wystarczy jego mała ilość by zmyć makijaż.
W moim przypadku minusem jest jego dostępność, ale na pewno zrobię zapasy będąc w Polsce.Można też przyczepić się do jego lekko lepiącego się filmu jaki pozostawia na twarzy,ale mi to nie przeszkadza bo i tak później zmywam twarz olejem i kremem.Nie jest super ulubieńcem roku (jak płyn micelarny z Garnier) ale na pewno jest dobrym kosmetykiem spełniającym swoją funkcję w dodatku za niewielką cenę.

czwartek, 21 maja 2015

COLAB  DRY SHAMPOO

OK wiem jakiś czas temu pokazałam moje dwa ulubione suche szampony,ale cóż wszystko się nagle gwałtownie zmieniło.żarówno Batiste i Dove odeszły w odstawkę,i raczej szybko nie powrócą.Nie to że są to złe produkty,ale znalazłam coś co odpowiada mi w 100%.
A model recomends to jedna z osób,której blog czytam regularnie, a jej filmy oglądam na you tube.Modelka ,obecnie you tuberka testująca kosmetyki stworzyła suchy szampon,który ma taką samą moc jak Batiste ,ale w odróżnieniu od niego jest nie widoczny na włosach.
Bardzo lubiłam Batiste ,ale niestety po powrocie do mojego naturalnego ciemnego koloru,nie sprawdzał się już on aż tak dobrze.Osoby o jasnych ,blond włosach nie musza się martwic białym nalotem czy lekkim zmatowieniem włosów u nasady ,niestety na ciemnych włosach trzeba dobrze się nagimnastykować żeby efekt pozwalał nam wyjść do ludzi :) Z firmy Batiste próbowałam serii do włosów ciemnych jest ona dobrym zamiennikiem oryginalnego szamponu ,gdyż barwi włosy na ciemny kolor a zarazem je odświeża (siwe tez barwi o yeah :) )Niestety jego jedyna wadą jest to ze ten barwnik barwi nam palce przy każdym dotknięciu,podrapaniu się w głowę,może nie mocno ale do białej koszuli bym nie ryzykowała przytulenia.Należy tez zachować ostrożność przy rozpylaniu przy czole bo możemy zafundować sobie brązową opaleniznę.


Ale nie o tym przecież miałam pisać.Colab ma 5 a nawet już 6 wariantów zapachowych,więc każdy znajdzie coś dla siebie,choć osobiście ja nie czuje zapachu tego szamponu na głowie.Jest też oddzielna seria,która ma nie tylko odświeżać ale i dodać objętości włosom.Na pewno jej tez spróbuje.
Chyba już nie będę szukała innych szamponów uważam ,że ten zaspokaja moje potrzeby włosowe (szybkie odświeżenie i zero białego nalotu) i na pewno na promocji w superdrug zaopatrzę się w kilka butelek.

poniedziałek, 11 maja 2015

BEAUTY BLENDER




Czy te różowe cudo warte jest tyle szumu? Według mnie warto...je spróbować,a może okaże się niezbędne przy wykonywaniu makijażu.Ja swoje blendery kupiłam w promocji na stronie beautyblender.co.uk ,na pewno nie chciałam ryzykować oryginalnej kwoty za coś co nie daj Boże może się okazać bublem.Ale polubiliśmy się bardzo szybko i nie żałuje zakupu.
Plastikowy pojemniczek w którym przychodzi blender, może też nam służyć jako jego pojemnik do przechowywania,ale ja zazwyczaj lubię go mieć pod ręką.Przed użyciem mocno go moczymy w wodzie,wyciskając parę razy i na koniec bardzo mocno odsączamy nadmiar wody.Ja zazwyczaj robię to przed samym umyciem porannym twarzy,żeby dać mu czas na lekkie "odparowanie" wody, kiedy rozpoczynam makijaż jego nawilżenie jest idealne.


Używać go można w różny sposób można od razu aplikować podkład,lub dopiero rozcierać go po wcześniejszym nałożeniu go ręką lub pędzlem.Efekt jest jeden podkład jest idealnie rozprowadzony i bardzo dobrze wtapia się ze skóra.Takim samym sposobem możemy rozprowadzić korektor czy inny kremowy produkt .
Wiele firm proponuje nam podróbki tej słynnej marki niestety oryginalny beauty blender ma swoją teksturę/materiał  której nie ma żadne inne "jajko".Jednym z bardziej przybliżonym do oryginału ,było jajko z Real Technics ,ale na pewno to nie była idealna kopia.
Mycie tego cudaka także nie sprawia większych problemów, wystarczy dobre mydło lub szampon.Jednak zauważyłam że nie wszystkie mydła domywają blender,wiec nie ma co sie zrażać za pierwszym razem tylko umyć czymś innym.
Zadowolona jestem z beauty blendera ,bo dzięki niemu po raz kolejny przekonałam się że różne kosmetyki różnie zachowują się nakładane różnymi narzędziami i nie należy ich spisywać od razu na straty.

czwartek, 7 maja 2015

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ? 

Czyli kolejny przegląd urodowego śmietnika :)




  • DKNY -ładny,nienachalny zapach, ale jakoś nie zapadł mi szczególnie w pamięć
  • SURE Antyperspirant -nie wytrzymywał tempa 12h zmiany,ale przyjemny w użyciu 
  • TBS Tonik -delikatny tonik,na bazie aloesu, bez alkoholu :pewnie kupię ,ale tylko w promocji,bo nic znaczącego nie robił
  • ALTERRA Peeling -ten peeling niestety się nie sprawdził, duży minus za lejącą,wodnistą konsystencję i brak jakiegokolwiek peelingowania skóry
  • URIAGE Woda termalna -prosta i przyjemna w użyciu woda termalna, stosowałam jako tonik po oczyszczeniu twarzy, czasem do jej odświerzenia a i czasem na pupkę niemowlaka :) na pewno kupię jak będę w Polsce
  • MONTIBELLO Szampon do włosów wypadających -szampon który działał,ale szybko się znudził;kupię ponownie ,ale mniejszą butelkę 





  • GARNIER Odżywka do włosów -niestety nie jest to ta sama odżywka jaką kupiłam w Polsce, zupełnie inna konsystencja i słabsza nawilżenie włosów; nie kupię w UK, ale w Polsce na pewno
  • PHARMACERIS Krem z kwasem migdałowym 5% -przyjemny w użyciu, wydajny tylko nie widziałam żadnych efektów ;może za słaby "kwas"
  • REN Hot cloth cleanser -próbka,która starczyła na kilka myć, wydajny i delikatny,na pewno polubią go wrażliwe cery;może zakupię ponownie ,ale tylko w promocji aż tak mocno mnie nie urzekł 
  • MALIN+GOETZ balsam do ust ,nawilżał dobrze i był wydajny ,jedyne do wymiany to aplikator 
  • BE BEAUTY Żel-krem do mycia twarzy z Biedronki-bardzo wydajny krem do mycia twarzy,cudów nie robił ale i szkody tez nie ,za taką cenę nie ma co się czepiać; pewnie dla przypomnienia jeszcze raz kupię
  • EQUILIBRA Odżywka do włosów -balsam/odżywka do włosów ,cena dość wysoka ale nie przypominam sobie żadnych cudów na głowie; dobry,przyjazny włosom skład

czwartek, 23 kwietnia 2015

 CHIA " SILK IFUSION " 

Suche, napuszone końce ? Włosy bez blasku,matowe ? Z tymi problemami na pewno poradzi sobie jedwab do włosów CHI Silk Infusion .Choć trudno go zdobyć w sklepie stacjonarnym, to warto poszperać w sieci ,bo często występuje w promocyjnych cenach.Ja swoje buteleczki (2x15ml) kupiłam na ebay.Małe buteleczki sa bardzo poręczne w użyciu, a także jeśli chcemy je zabrać do bagażu.Wydajność tego kosmetyku też jest bardzo dobra ,bo wystarczy już mała kropla by nadać włosom blasku więc na pewno starczy nam na bardzo długo.


Ja nakładam go na suche włosy, skupiając się na końcówkach należy uważać z ilością bo zbyt duża ilość niepotrzebnie obciąży nam włosy.W ciągu paru sekund włosy są sypkie,miękkie i błyszczące.Jeśli używam ciężkich i bogatych odżywek ,które głęboko odżywiają moje włosy wtedy jedwab jest zbędny,ale jeśli odżywka jest słaba i włosy potrzebują dodatkowego kosmetyku Chi jest niezastąpiony.Bardzo podoba się mi jego zapach,który kojarzy się mi z salonem fryzjerskim,nie jest to słodki ani kwiatowy lecz bardziej męski i mocny.
Bardzo lubię efekt jaki daje on na włosach a także cenie jego wydajność.

sobota, 14 marca 2015

ORIGINS  "MASKI DO TWARZY"


Maski,maseczki ..jedne działają a inne nie robią nic, a jeszcze inne mogą zrobić nam krzywdę.W asortymencie firmy Orgins jest wiele pozycji które chcę wypróbować, jedną z nich była maseczka nawilżająca Drink up inensive .Ale korzystając z promocji skusiłam się na zestaw 3 masek z tej firmy, no ale czasem promocje nie wychodzą nam na dobre.

Zacznijmy może od dobrych wiadomości: recenzje maski "Drink Up Intensive" okazały się być prawdziwe.Maseczka jest przeznaczona dla skóry suchej, ale ja mając cerę mieszaną/normalną jestem z niej bardzo zadowolona, więc nie sugerujmy się tym opisem.Ma konsystencje lekkiego kremu o boskim,pięknym, owocowym zapachu.nakładamy ją na oczyszczoną twarz i zostawiamy na całą noc ( nie przesadzamy oczywiście z ilością ).Rano nasza skóra jest widocznie nawilżona i w lepszej kondycji.


Drugą maseczką w zestawie byla "Clear Improvement" .Nie wywołała ona u mnie szczególnych zachwytów.Po jej użyciu skóra była oczyszczona i dobrze przygotowana na kremy i serum, ale nie był to żaden niesamowity efekt.Z porami nie robi nic a i pryszcze ostają też nienaruszone ,zwłaszcza te dziwne podskórne .Myślę iż podobny efekt daje każda inna maska z glinką.Plusem może być to że nie wysusza skóry.


No i pora na zupełny niewypał."Out Of Trouble" to maska przeznaczona dla skóry z problemami, tłustej i mieszanej.Ma konsystencje pasty i lekko miętowy ,kamforowy zapach.Nakładamy na twarz na 10 minut i zmywamy nawilżoną ściereczką muślinową.Jak już zmyję to nie widzę różnicy, a na pewno nie zmniejsza występowania pryszczy ani nie powoduje ich zniknięcia.Jedyny plus to jest to że nie wysusza skóry.Nie lubię wyrzucać kosmetyków więc chyba zużyje ją jako pastę do mycia twarzy.