- SEVENTEEN Mascara -Miała dać efekt sztucznych rzęs,bardzo dobrze wydłużała ,ale z pogrubieniem nie dała rady;ogólnie dobra,ale efektu nieziemskości nie było;nie trzymała podkręcenia ,czego ja usilnie próbuje znaleźć w niewodoodpornej maskarze.
- HOLIKA HOLIKA Foot peeling -CHińskie/Koreańskie skarpetki peelingujące.To moje drugie opakowanie,przy pierwszym widziałam efekt gładkich stóp,jednak pół roku później po po raz kolejnym zastosowaniu efekt był już mniejszy ;może muszę bardziej zaniedbać stopy ;) Skóra schodzi jak z węża,ale nie boli,nie szczypie.Jeszcze pewnie kiedyś się skuszę
- LOREAL Odżywka zwiększająca objętość -Lubię ją często kupuję razem z szamponem,podnosi włosy lekko u nasady i nadaję im lekkości;na pewno nie odżywia ich czy też nie nawilża,dlatego używam na przemian innymi ,bardziej bogatymi w oleje i składniki odżywcze.
- SOAP&GLORY Body lotion-Niestety ale parafinowy balsam (tak to jest jak się bierze w ciemno);ogólnie ok nie robił krzywdy,szybko się wchłaniał i ładnie pachniał,typowym zapachem tej firmy;poszukam raczej czegoś o przyjaznym skórze składzie w ich ofercie.
- BATISTE Dry shampoo for brunets -Suche szampony tej firmy bardzo lubię,a ten ma jeszcze jednego plusa że nie zostawiał białego nalotu,a wręcz farbował na brązowo (żegnajcie szare odrosty);super.
- FIRST AID BEAUTY Face cleanser -Niedawno o nim pisałam,idealny dla wrażliwców i miłośników naturalnych składników i przyjaznych składów;dobry produkt,ale bez fajerwerków
- TRIBIOTIC -Maść,którą używam gdy twarz szaleję;działa za każdym razem,ratuję i uspokaja za każdym razem;zapasy powoli się kończą ;)
- NIVEA pearl&beauty roll-on - Potu nie zatrzymywał,wygładzić też nie,więc raczej nie wyląduje w koszyku ponownie
- LONG 4 LASHES Serum przyspieszające porost rzęs -Serum działa,rzęsy rosną ,są dłuższe,no i w moim przypadku, nie wypadały też nadmiernie po skończonej kuracji;Używałam też na brwi też rosły ale nie tam gdzie trzeba;)Słyszałam o różnych powikłaniach po stosowaniu takich produktów,więc na pewno nie będę stosowała regularnie (choć mi nic się nie stało);Ale przyznać trzeba,że rzęsy na tym "nawozie "rosną jak marzenie.
- DERMATOLOGICA Clear start -Ta seria jest chyba skierowana do młodych osób,ale ja dorwałam to gdzieś na przecenie i chciałam wypróbować,bo choć młodość odeszła to pryszcze jakoś nie chcą ;)Produkty działają,ale niestety wysuszają skórę;W moim zestawie był płyn do mycia-on wysuszał najbardziej ,i krem na noc i na dzień;W przyszłosci skuszę się na ten na noc bo to on działał najwięcej w tym trio.
- THE BODY SHOP Krem na dzień aloesowy i Krem na noc z vit E -Krem na noc mocno nawilżający,ale raczej nie zgrywał się z moją cerą,a aloesowy był ok,ale chyba nie robił nic;Zauważyłam też ,że większość dobrych składników jest daleko w składzie,kiedyś chyba tak nie było?
- ST.TROPEZ Tan in shower -Łatwy w użyciu samoopalacz,który nakładamy pod prysznicem,czekamy i zmywamy a na drugi dzień mamy opaloną skóre;Wszystko działa,ale...opalenizna jest bardzo delikatna,więc pewnie na ciemnej karnacji będzie niewidoczna,zacieki też można sobie zrobić jeśli nie jesteśmy doświadczeni w samoopalaczach;to była tylko próbka,ale raczej nie skuszę się na duże opakowanie.
- RIMMEL Wake me up Concealer -szału nie było,kolor miałam za ciemny więc używałam go latem;pewnie jeszcze kiedyś zakupię ponownie by przyjrzeć mu się bliżej
wtorek, 10 listopada 2015
CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz