niedziela, 2 października 2016

MAYBELLINE "ERASE EYE CONCEALER"


Czy ten produkt nadaje się na ukrycie niedoskonałości?Na pewno nie,no chyba że chcecie się nimi pochwalić.Jest to typowy produkt do rozświetlenia twarzy,a szczególnie okolicy pod oczami.

Korektor ten ma wygodne opakowanie z miękką gąbeczką,którą można aplikować produkt bezpośrednio na twarz.Jest wiele głosów przeciw temu,ale jeżeli aplikujemy tylko na okolicę wokół oczu to aż tak bardzo nie higieniczne to nie jest.Próbowałam używać także bez tej gąbeczki,ale uważam że za dużo zachodu jest z tym związane i skoda czasu,zwłaszcza rano.

Jak już mówiłam stosuję go pod oczy,  może nie ukryję bardzo ciemnych ,podkrążonych "worków",ale bardzo ładnie rozświetli je.Nie wysusza delikatnej skóry pod nimi,nawet po całym dniu wygląda świeżo i nie zbiera się w zmarszczkach.


wtorek, 13 września 2016

L'OREAL "VOLUME MILION LASHES SO COUTURE" MASCARA


Ten produkt może aspirować do idealnej maskary.Ma on same plusy ,nawet na tak wymagających rzęsach jak moje.



Ma ona plastikową szczoteczkę z małymi wypustkami,nie zapowiadającą jakiekolwiek cuda.Nabiera idealną porcję tuszu,nie wymaga wycierania i czyszczenia.Nie zbiera się na rzęsach,ani nie tworzy pajęczych nóżek.


Rozczesuje je idealnie,pogrubia je i nadaje im objętości i lekko wydłuża,ale nie nastawiajmy się na nieskończone wydłużenie.Ta maskara przede wszystkim pogrubia,tworząc pełny wachlarz na oku.
Ma także jeszcze jeden plus,a u mnie nawet bardzo duży plus,utrwala skręt zrobiony zalotką.Moje rzęsy są odporne na wszelkie podkręcanie ,a tej maskarze udaję sie zatrzymać chociaż połowę tego co zdołała zrobić zalotka.



Utrzymuję się cały dzień,nie kruszy się ,nie tworzy efektu pandy pod okiem.Nie jest wodoodporny,ale parę kropel wody na pewno go nie ruszą.Jedyny minus to jeśli macie naprawdę długie rzęsy,w bardzo gorące upały może troszkę odbić się na górnej powiece,ale łatwo go szybko zmyć, nawet palcem.
Na pewno to mój tusz nr 1 i będę po niego wracać,za każdym razem jak znów mi się zachce czegoś nowego.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

NIVEA & SIMPLE " MICELLAR CLEANSING WATER "


Moją ulubioną wodą micelarną do zmywania makijażu jest ta w dużej butelce,łudząco przypominającej tą z Biodermy ,od Garnier.Ale człowiek ciekawski i lubi wypróbować coś nowego.
Oba produkty są identyczne w swym działaniu a także wyglądzie,jedynie co je różni to skład i opakowanie.


Obie wody zmywają makijaż bezproblemowo ,bez użycia większego wysiłku.Rozpuszczają maskarę i zmywają ją bez śladów.
Producenci obiecują nam ,oprócz zmycia makijażu wiele dobrodziejstw dla naszej cery,ale ja w obu przypadkach tego nie zauważyłam.



Na pewno nie wysuszają cery i świetnie przygotowują twarz na dalsze zabiegi oczyszczające.Oba produkty nie mają mocnych zapachów i nie podrażniają oczu.I są często spotykane w promocyjnych cenach.
Także jeśli chcecie spróbować czegoś nowego z micelii polecam Nivea i Simple.

wtorek, 2 sierpnia 2016

CO SIĘ SKOŃCZYŁO?












wtorek, 19 lipca 2016

SOAP AND GLORY "THE RIGHTEOUS BUTTER"



Oczywiście nie można oceniać kosmetyków po zapachu,ale firma Soap and Glory ma bardzo intensywnie pachnące kosmetyki,zwłaszcza te do ciała.Jeżeli ktoś lubi mocne ,słodkie zapachy ten balsam na pewno przypadnie mu do gustu.


Ale oprócz zapachu ma on bardzo gęstą,bogatą konsystencje.Podstawowym składnikiem jest masło shea.Mała ilość pozwala na pokrycie bardzo dużej powierzchni ciała.Szybko wchłania się i nie pozostawia tłustej powłoki,ale nie polecam używania w upalne dni.Ciało pachnie perfumami i jest dobrze nawilżone.
Ceny jak na firmę drogeryjną są dość wysokie,ale promocje i oferty w tej firmie są zawsze.

niedziela, 10 lipca 2016

ILLAMASQUA "DWS CEMENT GREY"


Por na kolejny lakier do paznokci,który przetrwa wszystko.Firma Illamasqua to kolorowy paw,jej asortyment to zgromadzenie wszystkich kolorów, o jakich tylko nam się śniło.
Ceny maj dość wysokie,zwłaszcza jeśli chodzi o lakiery,ale promocje i wyprzedaże umożliwiają na upolowanie czegoś w przyjaznej cenie.Mi bardzo przypadł do gustu lakier o szarym kolorze.




Perfekcyjny,szary kolor,nie wpadający w żaden inny niż szary.Nie ma tam żadnego złotego,czy srebrnego połysku,ani żadnych drobinek.Lakier ma normalne wykończenie,nie jest ani matowy,ani przesadnie żelowy.



Lakier nie odpryskuję i utrzymuje się minimum 5 dni(bez top coat) .Wystarcza już jedna warstwa,by pokryć paznokcie całkowicie bez żadnych smug.Dwie warstwy dają piękny, nasycony,błyszczący kolor.


Jedyną wadą może być to że dość długo schnie,co może być dość uciążliwe jeżeli nie używamy żadnego utwardzacza.Ale nie powinno mieć znaczenia jeśli mamy dużo czasu lub jakiś top coat zawsze jest nakładany.Polecam również stosować bazę pod ten lakier,gdyż ze względu na ciemny intensywny kolor może barwić płytkę paznokcia.

wtorek, 5 lipca 2016

GOOD THINGS  "MANUKA HONEY CREAMY CLEANSER" & "STAY CLEAR PURIFYNG CLEANSER"


Produkty z tej firmy zawsze są w promocji,w różnych sklepach i drogeriach.Dziwi mnie to trochę ,bo mają dość przyjazne składy -lepsze niż co poniektóre wysoko półkowe,drogie kosmetyki.



Ten produkt do mycia twarzy jest bardzo nawilżający,nie wysusza,ani nie ściąga skóry.Na pewno go polubią osoby o suchej cerze.Ale ja,pomimo cery mieszanej/normalnej/czasem tłustej również lubiłam go używać.Stosowałam go do pierwszego mycia,w celu zmycia makijażu,( z tuszem radzi sobie 50/50,zależy od tuszu)a także do drugiego by dokładnie zmyć wszelkie pozostałości brudu na twarzy,w obu przypadkach sprawdzał się bardzo dobrze.
Jest bardzo wydajny,nie pieni się i nie wysusza.I jak już wspominałam dostępny w przystępnych cenach.




Tutaj już mamy produkt o konsystencji żelowej.Nie jest to jednak typowy,pieniący się na pół łazienki żel.Rozprowadzając go na twarzy tworzy emulsję,która w połączeniu z wodą trochę się pieni.Ale w żaden sposób nie wysusza,ani nie ściąga twarzy.Skóra jest świeża i czysta.
Używam go do porannego mycia twarzy,jest bardzo wydajny wystarczy mała kropla by umyć całą twarz.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

MAX FACTOR "MASTERPIECE TRANSFORM HIGH IMPACT VOLUMISING        MASCARA "


Moje rzęsy już kiedyś opisywałam a także moje wrażenia po maskarze Loreal.Przyszła kolej na nowe odkrycie.
Rzadko używam produktów z firmy Max Factor,ale przyciągnęła mnie do ich szafy wyprzedaż maskar,więc zdecydowałam się na jedną z wielu.



Na początek zacznijmy od wad.Ogromną wadą jest zabezpieczenie opakowania,a raczej jego całkowity brak.Niestety w żaden sposób nie jest zabezpieczona przed otwarciem jej w sklepie,więc nie wiemy czy kupujemy produkt już otwarty czy nowy.Mała folia zabezpieczająca byłaby bardzo dobrym rozwiązaniem.



Produkt ten ma mały plastikowy grzebyczek z dość krótkimi kolcami,zmniejszającymi się ku dołowi.Producent obiecuję zwiększoną objętość i to otrzymujemy.Bardzo dobrze rozczesuje nam rzęsy szczoteczka,nadając tym samym grubość.Nie skleja i nie tworzy efektu pajęczych nóżek na końcach,można go dokładać do kilku warstw.

Efekt utrzymuję się cały dzień,nie mamy żadnego opadu,czy tez rozmazywania.No i najważniejsze dla mnie nie obciąża rzęs i pozostawia je choć trochę podkręcone,a w moim przypadku to się nie zdarza (pewnie u normalnych ludzi będzie to podtrzymanie całkowitego skrętu po zalotce).Z tą maskara bardzo dobrze pracuję się zarówno świeżo po otwarciu jak i po lekkim jej wyschnięciu.
Szkoda,że nie ma wersji wodoodpornej.Bardzo polecam.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

MD SELECTIONS "GLICOLIC HYDRATING SERUM"


To była moja zdobycz z TK maxx.Nigdy nie słyszałam o tej firmie,ani też nie znalazłam jej strony internetowej.Ale postanowiłam zaryzykować,gdyż skład tego serum wyglądał nie najgorzej,bo drugim w kolejności składnikiem był kwas glikolowy.



Producent obiecuję nawilżenie,zmniejszenie zmarszczek a także przywrócenie twarzy świeżości.I rzeczywiście serum to daje nam ten efekt na twarzy.Używam go rano 1-2 krople przed nałożeniem kremu .Bardzo szybko się wchłania,nie zostawiając żadnej lepkiej warstwy,jest idealny pod makijaż,nie za ciężki.Ale również jest na tyle silny by nawilżyć skórę.Zauważyłam także wygładzenie i jakby lekkie rozjaśnienie cery po kilku tygodniach regularnego stosowania.

Nie ma zapachu,ani koloru,przyjemnie się rozprowadza,a na zmianach trądzikowych czułam lekkie,szybko ustające szczypanie,ale to chyba zasługa kwasu w składzie.

Na pewno będę polować na to serum,bo przeglądając internet natknęłam się na bardzo różne ceny,ja swój kupiłam za 8 funtów.
SPIRULINA


Nie bójcie się nie będzie to post o zdrowym jedzeniu. Spirulina znana jest jako 'super food',wspaniały suplement bogaty w witaminy ,białko i minerały.Więc dlaczego nie można by go zastosować do pielęgnacji ciała i twarzy.
Rzecz najważniejsza-śmierdzi, i to bardzo.Zapach ryb,glonów ,mułu może was odstraszyć.Ja nie dałam rady dodawać tego do jedzenia,ale znalazłam inne zastosowanie na tego śmierdziuszka.


Główne zastosowanie ma u mnie w postaci maseczki na twarz,Mieszam łyżeczkę zielonego proszku z woda do powstania gęstej papki i nakładam na twarz na 15 minut mając nadzieję ,że te wszystkie wartości odżywcze z maseczki przenikną mi pod skórę.Zmywam ręczniczkiem lub ściereczką muślinowa,namoczoną w ciepłej wodzie.

Pasta zasycha na twarzy na suchą skorupę i bardzo ciężko się zmywa,ale skóra po niej jest odżywiona i ma ładny jednolity koloryt a także pozwala zredukować niedoskonałości i zaczerwienienia.
Jeżeli moja skóra potrzebuje dodatkowego nawilżenia do pasty dodaję parę kropel olejku,teraz wykańczam olej awokado,który bardzo dobrze współpracuję ze spiruliną .Po zmyciu skóra jest nawilżona a i maseczka nie zastyga ,aż na tak mocną skorupę.

Maskę taką robię raz w tygodniu i jak na razie jestem bardzo zadowolona z rezultatów.Polecam też robić ją wieczorem po może zostawić lekką zieloną poświatę na twarzy.

wtorek, 14 czerwca 2016

WELLA  "PURE PURIFYNG SHAMPOO"


Szampony zmieniam często,moja skór głowy jest bardzo wymagająca i często występują drobne krostki lub swędzenie po źle dobranym szamponie.Czasem używam delikatnych szamponów bez SLS,czasem po prostu czegoś kupionego przypadkowo w drogerii.
Ale na pewno 2-3 razy w miesiącu używam specjalnego szamponu głęboko oczyszczającego.Pomaga on pozbyć się nagromadzonych na włosach resztek produktów do stylizacji,sylikonów itp.



Firma i cena nie mają większego tu znaczenia,ja swój litrowy szampon kupiłam na promocji w internecie.Duża butla na pewno wystarczy mi na bardzo długo.
Umyte nim włosy sa dogłębnie oczyszczone i przygotowane na dawkę maski/odzywki.Różnica jest widoczna gołym okiem,zwykły szampon nawet ten z sls nie umyje nam ,aż tak dokładnie włosów.
Pamiętajmy żeby nie przesadzać z częstotliwością używania tego produktu.Jeżeli używamy dużo i często produktów do stylizacji ,raz w tygodniu na pewno wystarczy,a jeśli tylko raz na jakiś czas to możemy go używać nawet rzadziej ,profilaktycznie dla oczyszczenia włosów z kurzu i brudu.

wtorek, 7 czerwca 2016

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?











środa, 1 czerwca 2016

GDY COŚ NAM NAGLE WYSKOCZY  C.D.

Już kiedyś pisałam o moich sprawdzonych produktach,które pomagają mi w walce z niechcianymi wypryskami na twarzy.Dziś do tej listy dodam kolejne.



AVON CLEARSKIN "BLEMISH CLEARING OVERNIGHT TREATMENT"

Jest to kuracja na noc,która ma zwalczyć niedoskonałości i zaczerwienieni w 3 dni.Zawiera on 2% kwasu salicylowego,który jest sprzymierzeńcem w walce z pryszczami.Stosuję go zawsze gdy skóra ma nagły wysyp i potrzebuje szybkiego ratunku.Nakładam na noc po umyciu twarzy,nie nakładając już żadnych innych kremów,dlatego właśnie stosuję ją jednorazowo lub góra 3 dni,by nie wysuszyć skóry.
Cudów nie dokona,ale na pewno zmniejszy widocznie pryszcze,wysuszy i przyśpieszy ich gojenie.Ma bardzo przyjemna ,żelową konsystencję ,która bardzo szybko się wchłania.



L ROCHE POSAY "EFFACLAIR K"

Ma podobne działanie i konsystencję do tego produktu z Avonu,ale można go używać również na dzień i ma inny skład (mniej alkoholi).Łagodzi i niweluje niedoskonałości,a zarazem jest idealny pod makijaż.Nie jest tez ,az tak bardzo wysuszający jak 'Effaclair duo' z tej samej firmy.Producent obiecuje tez wyczyszczenie porów,ale ja nie używam go codziennie,więc nie widziałam efektów po długim stosowaniu.Ale muszę kiedyś koniecznie używać go codziennie ,ciekawa jestem efektów.



SIMPLE "SPOTLES SKIN RAPID ACTION SPOT ZAPPER"

Produkt ten nanosimy punktowo na niedoskonałosci.Pomaga on zlikwidować zaczerwienienie i lekko wysuszyć pryszcza,nie oczekujmy cudów bo na pewno nie zlikwiduję on nam go w kilka godzin.jest dobrą alternatywą dla olejków z drzewa herbacianego,lub innych alkoholowych wysuszaczy pryszczy,gdyż jest bardzo delikatny i nie podrażnia,ani nie wysusza skóry.

wtorek, 24 maja 2016

DOVE "PURELY PAMPERING NOURISHING BODY LOTION "



Jeżeli szukacie balsamu do ciała,który dobrze nawilża ale i również nie jest tłusty to bardzo polecam ten z firmy Dove.Jest on dostępny w każdej drogerii w UK jak i w supermarketach.Często tez można kupić go w promocyjnej cenie.



Jak już wspomniałam bardzo dobrze nawilża,zawiera jakiś mega super kompleks który pomaga nawilżyć głębsze warstwy naskórka,nie wiem nie wiem, może i tak,ale skóra jest nawilżona również na drugi dzień po zastosowaniu.Świetnie daję sobie radę z suchymi i szorstkimi miejscami tj.łokcie,czy kolana.
Ma gęsta konsystencję,która bardzo szybko się rozprowadza i szybko wchłania się,więc nie trzeba czekać zbyt długo z nałożeniem ubrania.Zapach również jest delikatny i nie czuć go po jakimś już wcale.
Skład może nie jest jakiś bardzo zachwycający,ale na pewno nie znajdziemy w nim parafiny.Polecam spróbować ,na gorące lato będzie idealny.

poniedziałek, 16 maja 2016

AVON "INTENSIVE CREAM CLEANSER"


Kiedyś, bardzo dawno temu namiętnie zamawiałam kosmetyki z Avonu,ale gdy już poznałam tajemnicę czytania składu,zaczęłam Avon omijać z daleka,bo informacji na temat składników w katalogu nie uświadczysz.
Ale teraz znów zaczęłam odkrywać tę firmę na nowo,czasem zdarzają się buble ,ale czasem można coś wygrzebać ciekawego.
Zachęcona słowami 'kremowy' i 'kwas',kupiłam krem do mycia twarzy i bardzo go polubiłam.


Używam go do drugiego mycia twarzy,po wcześniejszym demakijażu,najczęściej gdy na twarzy mam jakieś wypryski lub grudki.Bardzo dobrze myje i zauważyłam ,że pomaga pozbyć się zaskórników i pryszczy.Nie zadziała on cudów za pierwszym razem,ale widoczna jest redukcja niedoskonałości na twarzy.
Ma on w składzie alkohol,ale nie jest on mocno wyczuwalny i nie powoduje też wysuszenia skóry.Ale na pewno najważniejszym składnikiem jest kwas salicylowy,pomocny w walce z pryszczami.
Produkt ten nie pieni się,daje uczucie odświeżenia na twarzy i można zmyć go woda jak i ściereczką muślinowa.Skóra jest oczyszczona,ale nie jest ściągnięta ani przesuszona.
Na pewno kupię go ponownie na jakiejś promocji w katalogu.

niedziela, 15 maja 2016

SOAP & GLORY 'PEACHES AND CLEAN' DEEP CLEANSING MILK


OK od razu uprzedzę ,że nie jest to żaden z tych produktów,które mają naturalny,przyjazny skład.Zazwyczaj twarz myję kremami.olejkami lub innymi delikatnymi emulsjami.Tym razem postanowiłam wypróbować mleczko do mycia z firmy soap&glory.
Produktów z tej firmy raczej używałam do pielęgnacji ciała ,ale firma rozszerzyła swój asortyment na kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Widząc duża tubę i niską cenne wiedziałam ,że cudów nie ma co oczekiwać.



Jednak po kilku użyciach przekonałam się do tego produktu i bardzo chętnie po niego sięgam.Myję nim twarz rano,ewentualnie jeżeli mam tylko lekki makijaż czy nawet tylko krem BB/CC.Niestety do zmycia makijażu jest on dla mnie zbyt słaby.Ja wolę używać czegoś mocniejszego tj.olejki.A zmywanie makijażu oczy kończy się szczypaniem i pieczeniem.
Ale to chyba jeden tylko minus tego produktu,na poranne mycie twarzy jest to produkt idealny.Kremowy,nie wysuszający szybko odświeży nam cerę,można go zmywać rękoma,lub dodatkowo użyć ręczniczka/szmatki muślinowej.
Opakowanie jest bardzo duże i wystarcza nam na bardzo długo,a do tego mamy pompkę ,która ułatwia nam używanie,bez zbędnych zakrętek,co jest bardzo miłe przy porannym pośpiechu.
Dodam także ,ze nie ma on typowego ,słodkiego i mocnego dla tej firmy zapachu.Delikatnie pachnie brzoskwiniami.

poniedziałek, 2 maja 2016

L'OREAL " TRUE MATCH CONCEALER"

Znaleźć dobry korektor to nie jest taka prosta sprawa.Zaczynając na poszukiwaniach odpowiedniego koloru ,żeby nie był zbyt mocno wysychający,żeby nie wchodził w zmarszczki i żeby dobrze współgrał z podkładem lub skóra.


Korektor z Loreal działa dla mnie idealnie.Pomimo ,iż podkład z tej serii True Match okazał się porażką,ten produkt jest bardzo dobry.
Kolor nr.2 Vanilla ma idealny żółtawy odcień,który pięknie rozświetla,zwłaszcza miejsca pod oczami.Ma idealną konsystencję ,nie za ciężką,przez co nie zbiera się w zmarszczkach ani nie jest wyczuwalny na twarzy.Utrzymuję się też bardzo długo,jeżeli oczywiście nie dotykamy,czy nie wycieramy twarzy.


Na pewno nie jest to korektor mocno kryjący i nie oczekujmy ,że zakryje na wszystkie niedoskonałości,ale idealnie niweluje zaczerwienienia i rozjaśnia,rozświetla nam twarz.
Świetnie współgra też z pędzlami,gąbeczkami,ale można również nakładać go palcami.Jest to korektor idealny na co dzień,gdy zależy nam na szybkim,ale ładnym makijażu.


wtorek, 26 kwietnia 2016

AVOCADO OIL


Bardzo lubię oleję zaczęłam testować je od jakiegoś czasu.Uwielbiam je za ich wszechstronność ,dostępność,prostotę w składzie i cenne.Służą mi na całe ciało.
Moim kolejnym olejem jaki chciałam wypróbować był olej z awokado.Pomimo ich moja cera jest raczej mieszana i nie mam problemu z nawilżeniem jej,to postanowiłam zaryzykować i użyłam tego oleju na twarz.


Olej ten jest bardzo treściwy i odżywczy,ma gęstą,ciężką konsystencję.Jego zapach nie każdemu może się spodobać i jest dość mocno wyczuwalny.Kolor zielony,widać go również jak nałożymy go na skórę (bez obawy nie wyglądamy może jak Shrek,ale widać zieloną mgiełkę).Ma wiele własciwości,i jak już mówiłam można stosować go na całe ciało.

Ja stosuję go po pierwsze do olejowania włosów i na końcówki,bardzo dobrze się sprawdza w tej roli,tylko nie można przesadzić z ilością.
Kolejne zastosowanie ma przy demakijażu,kilka kropel wmasowuje w twarz,następnie jeszcze raz mokrymi rękoma i zmywam ręcznikiem do twarzy namoczonym w ciepłej wodzie.Zmywa wszystko,nawet maskarę (wodoodpornej nie sprawdzałam),pozostawiając twarz bardzo miękką i odżywioną.Ja jeszcze po tym myję twarz już innym produktem -kremem,żelem.Ale do zmycia samego makijażu jest świetny.
Używam go także jako serum na noc,oczywiście nie codziennie,gdyż moja skóra nie wymaga aż takiego nawilżenia,parę kropel na twarz i rano budzimy się z nawilżona i odżywioną skórą.

Sami widzicie jak wiele zastosowań może mieć jeden kosmetyk,ale pamiętać trzeba jedno by nie przesadzać z jego ilością,gdyż jest to bardzo treściwy olej i mała już ilość bardzo dobrze nam posłuży.



niedziela, 24 kwietnia 2016

LAURA MERCIER "TRANSLUCENT LOOSE SETTING POWDER"

Pudry sypkie mają to do siebie ,że są bardzo wydajne i trzeba dużo czasu aby je wykończyć,więc nie mam dużego doświadczenia z tego rodzaju produktami.Dawno temu miałam zakupiony na ebay koreański ,brzoskwiniowy puder ryżowy.Niestety troszkę bielił i był wyczuwalny na skórze.Jakiś czas temu kupiłam polecany i rozchwalany puder sypki od Laura Mercier.
Nie jest to produkt tani,na pewno jest lepszy od tego koreańskiego,ale czy nie ma lepszych i tańszych zamienników nie wiem.Ja bardzo lubię ten produkt,kiedyś używałam pudrów w kamieniu,ale teraz widzę bardzo dużą różnicę w jakości makijażu,jak utrwalam podkład pudrem sypkim.



Nie jest to na pewno puder matujący,ale twarz nie świeci się dość długo,a jego wykończenie jest satynowe,skóra wygląda bardzo świeżo.Jest on bezbarwny,nie bieli ale ma lekki jasno-beżowy kolor,który nie zmienia koloru podkładu.jednak jeśli nałożymy grubszą jego warstwę tzw.baking,to rozświetli nam wybrane miejsca np.pod oczami.
Używając go jednak w małych ilościach możemy uzyskać delikatny ,naturalny efekt.


Puder ten dobrze utrzymuję się na twarzy przez wiele godzin,nie waży się ani nie zbiera w zmarszczkach.
Na pewno będzie służył mi bardzo długo,bo mała ilość wystarcza na cała twarz.Mam na oku już kolejny puder sypki,ale muszę poczekać jak przejdę przez chociaż 3/4 opakowania od Laura Mercier. ;)

niedziela, 10 kwietnia 2016

CO SIĘ SKOŃCZYŁO ?




  • COLAB Suchy szampon-już o nim pisałam na blogu,kolejna butelka
  • TRESEMME Szampon-obciążał mi włosy,ale nabłyszczał i nie były one napuszone,ale niestety za cięzki
  • LA ROCHE POSAY Effeclair duo-już o nim pisłam na blogu,kolejne opakowanie
  • BOTANICS Cleanser-już o nim pisałam na blogu
  • ALPHA H  Peeling-już o nim pisałam na blogu
  • REAL TECHNICS Expert brush-nie wiem czy to ja jej źle używam,ale przy każdym podkładzie mazia się po skórze ,nie daje idealnego rozprowadzenia;podobno dobra jest ze stałymi, kremowymi produktami;ale ja takich nie mam,więc oddałam córce do zabawy;)
  • RIMMEL Korektor rozświetlający-miałam troszkę za ciemny odcień,nie mam wyrobionego zdania,ale na pewno nie lubiłam aplikatora w pędzelku;może jeszcze  kiedyś spróbuje raz jeszcze
  • RIMMEL Maskara-miała podkręcać,utrzymywać skręt na długo,a nie robiła nic;zresztą jeszcze nie trafiła mi się dobra maskara z tej firmy
  • AVON Kuracja przeciwtrądzikowa na noc-bardzo ją lubię mam kolejne opakowanie,działa,łagodzi wszelkie wypryski;muszę ją opisać w oddzielnym poście
  • ZIAJA Krem złuszczający-nie robił nic,nie zauważyłam żadnych efektów
  • THE BODY SHOP Cleanser-już o nim pisałam na blogu
  • GREEN PHARMACY Olejek łopianowy-nie robił nic,zużyłam do olejowania włosów
  • CLINIQUE Bottom lash mascara-już o niej pisałam,muszę kupić kolejną bo normalna maskara to nie to samo



  • EQUILIBRA Szampon aloesowy-na pewno warto go używać ze względu n jego dobry skład,dobrze czyścił włosy i nie podrażniał skóry
  • SOAP&GLORY Maskara-nie polubiłam jej wcale,nie robiła nic na rzęsach,żeby była widoczna trzeba było nałożyć 4 warstwy;
  • MAYBELLINE Maskara-a do tej mam mieszane uczucia,nie zachwyciła mnie od razu ,jednak inni nie mogą jej się nachwalić;na pewno nie podtrzymuję skrętu na rzęsach(moje są bardzo na to odporne);nie wiem,może kiedyś jeszcze raz jej spróbuję
  • MAYBELLINE Korektor-lubię te korektory,są bardzo lekkie bardzo dobrze nadają się do rozświetlania,zwłaszcza pod oczami,tylko te kolory,niestety musiałam mieszać dwa odcienie;to jest ten ciemniejszy
  • TRESSEME Maska do włosów-nic szczególnego,zwyczajna ,o mocy zbliżonej odżywkom
  • ALTERRA Olejek-już o nim pisałam na blogu
  • ANTIPODES Pomadka ochronna-miała bardzo naturalny skład,niestety trochę sie kruszyła przy używaniu,ale dobrze nawilżała i pielęgnowała usta
  • BOTANICS Serum-bardzo lekkie i szybo się wchłaniało,niestety nie zauważyłam żadnego rozjaśnienia cery ani też większego nawilżenia;może będzie idealny dla młodszych osób
  • BOUJOURIS Podkład-niestety nie nadaję się do mojej mieszanej cery,jest bardzo nawilżający i żle wyglądał na mojej twarzy;próbowałam na różne sposoby,niestety pójdzie w inne ręce
  • REN Maska do twarzy z kwasem-już o niej pisałam
  • STEAMCREAM-onim także pisałam na blogu

niedziela, 3 kwietnia 2016

L'OREAL  "INFALALLIBE 24h MATTE FOUNDATION "


Poszukiwania idealnego podkładu trwają,dobranie koloru ,poziomu krycia,czy też wykończenia graniczą z cudem by wszystko znaleźć w jednej buteleczce.


Podkład ten ma wiele plusów,o których wspomnę później,ale ma jeden główny minus-wybór kolorów.Niestety nie znajdziemy tam żółtych odcieni, tak jak to możemy bez większych problemów zrobić w jakichkolwiek podkładach Bourjois.
Najjaśniejszy odcień >porcelain< niestety jest różowy,drugi po nim >vanilla<także wpada w róż,ale jest już ciemniejszy i niestety po zimie ,gdy skóra jest blada niestety odznacza się na twarzy od reszty ciała.ostatni kolor>honey<to jest najciemniejszy z gamy ,służy mi tylko do mieszania z tym najjaśniejszym,do uzyskania czegoś pomiędzy,by pasowało do mojego koloru cery.
Ogólnie dopóki nie jestem ani troszkę opalona,jest jedno wielkie mieszanie różnych kolorów,by uzyskać coś pasującego.Mam nadzieję,że w czsie letnich i bardziej słonecznych miesięcy odcień <vanilla<będzie idealny i samowystarczalny,bez zbędnego mieszania.




Skoro mamy tą nieprzyjemną stronę omówioną,przejdźmy do plusów.Podkład ten jest kryjący,dość mocno,daję nam jednolite krycie o matowym wykończeniu.Nie ma tam mowy o żadnym "glow" czy innych rozświetlających efektach.Mamy konkretne krycie i mocny mat,nie szukajmy też nawilżenia.
Po nałożeniu pędzelkiem czy gąbeczką szybko zastyga i ma lekkie pudrowe wykończenia.Nie wymaga też pudrowania,gdyż ma bardzo 'suche' wykończenie,które nie utrzymuję się tak jak mówi producent 24h,ale strefa T  zaczyna się błyszczeć dopiero po 5 h,Jeżeli pominiemy okolice nosa,który wycieramy parę razy w ciągu dnia,to podkład ten utrzymuję się cały dzień,nie osadzając się w zmarszczkach.Nie ściera się też szybko.
Ogólnie mówiąc podkład ten ma duże krycie o bardzo matowym wykończeniu,jego właściwości nie utrzymują się prze 24h,ale przez 10-12h mamy na pewno podkład na twarzy.Po 5h jeśli użyjemy bibułek matujących na strefę T możemy dalej cieszyć się matową cera.
Inne kosmetyki ,bronzery,róże korektory itd też dobrze z nim współpracują.Jeżeli nie dotyczy nas problem cieni pod oczami,możemy także pominąć korektor pod oczy,czy w okolicach nosa,gdyż wszystko zostanie przykryte podkładem.
Pamiętajmy tylko,że nie jest to lekki podkład o rozświetlającym efekcie,mat,mat i jeszcze raz mat i duże krycie.
Gdyby tylko nie te kolory...Ale szczęśliwy ten,kto znajdzie idealny bez mieszania ;)

środa, 23 marca 2016

DERMALOGICA "CLEAR START"


Zestaw z tej firmy dorwałam gdzieś na jednej z wyprzedaży świątecznych.Pomimo wieku wciąż czasem zmagam się z cerą,więc szukam produktów które w końcu mogłyby to zatrzymać.
W pewnym okresie miałam straszny problem z wysypem na żuchwie ,podskórnych guli,nigdy czegoś takiego nie miałam i nie wiedziałam skąd to się wzięło na mojej twarzy.Postanowiłam więc wypróbować ten zestaw miniaturek.




W zestawie mamy  3 produkty w małych pojemnościach,ale szczerze powiem starczyły one na dość długo.Mamy tam dwa kremy i żel do mycia.Seria ta jest przeznaczona dla osób młodych,ale spróbować nie zaszkodziło.


Powiem od razu że produkty działają w 100%,zamierzony efekt pozbycia się niedoskonałości był prawie że natychmiastowy.Jednak muszę przyznać,że dla skóry już nie młodej jak moja,były to produkty bardzo wysuszające.
Każdy z tych produktów ma składniki,które mają na celu pozbycie się trądziku i oparte są na kwasie salicylowym.
Byłam pod wielkim wrażeniem jak wyczyściła się moja cera,ze wszystkich możliwych zanieczyszczeń.Jednak po zakończonej kuracji potrzebne było mocniejsze nawilżenie.Raczej nie wrócę ponownie do tych trzech kroków pielęgnacji,ale na pewno powtórzę zakup kremu na noc,jako kuracji przeciw pryszczom i ogólnym oczyszczeniu skóry.Może tylko jeden krem nie wysuszy aż tak bardzo mojej cery.
Bardzo podobają mi się takie mini zestawy,gdzie przed zakupem pełnowymiarowych produktów można wypróbować ich działanie i nie jest to jednorazowa próbka,ale opakowanie starcza na pare tygodni.

wtorek, 22 marca 2016

THA BODY SHOP "CAMOMILE SILKY CLEANSING OIL "

Kiedy wieczorem jesteśmy zmęczone,nie zawsze mamy ochotę na demakijaż,ale to błąd.Zawsze,ale to zawsze trzeba umyć twarz wieczorem,oszczędzi to nam wielu kłopotów ze skóra.Produkty,które błyskawicznie rozpuszczają nasz makijaż są nam tutaj bardzo pomocne.Moją ulubioną ostatnio metodą pierwszego zmywania twarzy są oleje:migdałowy,awokado.Czasem jednak szukam gotowych rozwiązań w sklepach i takim odkryciem był rumiankowy olejek z TBS.


Gotowa mieszanka różnych olejów zamknięta w opakowaniu z pompką,ułatwia bardzo wieczorną depilację.Wystarczą dwie pompki wmasować w twarz ,a rozpuści on każdy makijaż (wodoodporny troszkę dłużej),ja zmywam to ręczniczkiem do twarzy namoczonym gorącą wodą.
Jedynym minusem jest to ,że opakowanie lekko przecieka po otwarciu,więc nie nadaję się do transportu.Ale używając go w domu na prawdę przyspieszy nasz demakijaż.I jak zawsze można dostać go na różnych promocjach w sklepie lub online.

poniedziałek, 21 marca 2016

THE BODY SHOP "SHEA BODY BUTTER"


Bardzo lubię masła z TBS,szczególnie za ich zapach.Oczywiście nie jest to za bardzo najważniejsza cecha tych produktów ,ale jakże przyjemniej nakłada się produkt,który tak przyjemnie pachnie.
Wypróbowałam wiele rodzajów ,ale ten nie tylko pachnie wspaniale,ale i też bardzo dobrze nawilża.


Balsam ma w swoim składzie masło shea,co sprawia,że skóra jest automatycznie nawilżona.Jest to bardzo treściwy produkt,ma bardzo gęstą konsystencję,ale nie zostawia żadnego śliskiego filmu ,wchłania się od razu a ciało jest nawilżone również na drugi dzień.
No i oczywiście ten zapach -idealny ani za słodki ani zbyt naturalny,mdły.Wieczorne balsamowanie to sama przyjemność.
Masła z TBS cenia się dość wysoko,ale zawsze można dostać je na promocjach,więc warto zaopatrywać się w je gdy jest tylko okazja.

niedziela, 20 marca 2016

MAYBELLINE "BROW SATIN EYEBROW PENCIL"

Już jakiś czas temu pisałam o mojej ulubionej kredce do brwi,nic się w tym temacie nie zmieniło,ale jakiś czas temu kupiłam inną i sprawdziła się równie dobrze,jednak nie trafiłam z kolorem,więc wróciłam po inny.


Nie sugerujcie się kolorami zakrętek ,bo może was to zmylić tak jak mnie.Kolor >medium brown<jest ciepłym odcieniem i nie pasował do moich brwi,ani kolorów włosów,wybrałam więc opcję najciemniejszą >dark brown< i sprawdziła się prawie idealnie,jednak muszę pamiętać o wyczesaniu brwi,bo czasem wygląda nienaturalnie.


Kredka Maybelline w jednej części ma wysuwaną końcówkę,a z drugiej pacynkę z cieniem.Jeżeli robię pełny makijaż i mam czas to używam ich obu,jednak na co dzień jest to tylko kredka.A na szybko używam czasem tylko samego cienia,opcji jest kilka,zależy jaki efekt chcemy osiągnąć.
Trwałość produktu jest bardzo dobra,nie jest on wodoodporny ,ale kolor utrzymuję się cały dzień i nie wymaga poprawek.


Kredka jest troszkę grubsza i mniej precyzyjna niż ta od Soap&Glory i troszkę bardziej woskowa.Pacynka z cieniem również jest duża więc trzeba uważać aplikując nią cień,żeby nie wyjechać poza brwi.
Ze względu na jej trwałość uważam ją za dobry produkt.Można go też kupić w niższej cenie na wielu dostępnych promocjach.

sobota, 19 marca 2016

CO SIĘ SKOŃCZYŁO?




  • NIVEA Szampon -o nim już pisałam na blogu.
  • HIPP Oliwka- i o tym produkcie tez jest parę słów
  • SUPERDRUG Hot cloth cleanser- niestety miałam wrażenie że nie mył,a tylko mazał się po twarzy;nie wrócę już na pewno
  • LOREAL Odżywka -szału nie było;
  • SEROZINC -używam go zamiast toniku,bardzo lubię ten produkt;uspokaja podrażnioną twarz,zaczerwienienia i pomaga w pozbyciu się pryszczy
  • DKNY Perfumy -ładny zapach,ale raczej nie zapadł mi w pamięć szczególnie
  • ESTEE LAUDER Serum 'Night repair' -mała próbka z gazety,ale nie wiem czy było tego za mało i za krótko używałam ,ale nie widziałam żadnych zmian;może troszkę lepsze nawilżenie twarzy,ale bez fajerwerków;nie wiem co o nim sadzić
  • SOAP&GLORY Peeling/Maska-nie polubiłam,jak dla mnie nie zauważyłam żadnej różnicy na twarzy,a po nałożeniu czułam nieprzyjemne pieczenie/ciepło (mija)
  • JANTAR Wcierka-już ją opisywałam na blogu
  •  AVON Maseczka-nie zauważyłam oszałamiających efektów,
  • SOAP&GLORY Hot cloth cleanser-mam mieszane uczucia ,to kolejne opakowanie,niby myję i  nie wysusza,wszystko ok,ale nie jestem do końca zadowolona





  • AVON Peeling do ciała-nie złuszczał nic a nic,na pewno nie kupię ponownie
  • AVON Balsam do ciała-pamiętam,że kilkanaście lat temu uwielbiałam ten balsam,niestety gusta się zmieniają i już nie jestem zadowolona tak jak kiedyś po jego użyciu;nie nawilża już tak bardzo moją skórę,a skład też nie najlepszy;jedynie zapach,dalej mi sie podoba
  • NIVEA Odżywka-już o niej pisałam na blogu
  • SUPERDRUG Maseczka do twarzy-niestety uczulała mnie,po jej zmyciu miałam czerwoną i podrażnioną twarz
  • LOREAL Odżywka-zwyczajna,bez rewelacjii
  • RIMMEL Podkład-ok,ale nie była nadzwyczajna,pewnie kiedyś jeszcze kupię,ale niebyła be wad,a na pewno nie wytrzymywała 12h
  • DR.BRANDT Krem-niestety kompletny niewypał,nie robił nic co producent obiecywał,ale na pewno zatykał pory i powodował zaskórniaki;miał też dziwną sylikonową kosystencję
  • NIVEA Antyperspirant-nie barwił czarnych ubrań,zapobiegał przykremu zapachowi,niestety nie dał rady mokrym plamom pod pachami
  • BOURJOIS Mascara-niestety odbijała się na górnej powiece
  • BOURJOIS Puder prasowany-był ok,pewnie kiedyś znów kupię
  • EYEKO Maskara-niestety odbijała się na górnej powiece,ale był to próbka z gazety więc może  jakaś wadliwa ;)
  • AVON Maskara-muszę kupić ją raz jeszcze,żeby wyrobić sobie zdanie;nie była najgorsza i nie odpijała się na górnej powiece,ale na pewno nie utrzymywała skrętu ręs (moje rzęsy są bardzo proste)





  • RIMMEL Konturówka >EASTEND SNOB<-moja ulubiona konturówka,bardzo miękka (niestety przez to szybko się kończy),ma matowe wykończenie i jest dobrze napigmentowana;'schodzi' też równomiernie i trzyma się dość długo,mam drugą w zapasie
  • ALTERRA Szampon-delikatny szampon,nie podrażniał skóry,a nawet łagodził wcześniejsze podrażnienia;bardzo delikatny
  • NIB&FAB Serum-już o nim pisałam na blogu
  • SUPERDRUG Hot cloth cleanser-niestety nie polubiłam go,nie zauważyłam dobrego mycia,a i makijaż schodził jak po grudzie
  • LOREAL Maskara-bardzo dobra maskara,szkoda że nie dała radę podkręcić moich rzęs
  • CARMEX Balsam do ust-nie wiem czym się tak zachwycają Ci co go lubią,u mnie porażka;brak nawilżenia ,a i bardzo nieprzyjemne uczucie na ustach
  • MAKEUP REVOLUTION Eyeliner-czarna kredka,która na oku była daleka od czarnej,ale to była część zestawu świątecznego,więc można było spodziewać się bubla;trwałość też zerowa
  • SKINOREN-już go opisywałam na blogu
  • COLLECTION Korektor-niestety u mnie ten kultowy produkt nie sprawdził się,zarówno kolor jak i krycie nie podobały mi się;ciężko było mi dobrać odcień,chociaż mam normalny kolor cery,a nałożony pod oczy wysuszał je i podkreślał zmarszczki;na wypryski tez nie mogłam je nakładać bo kolor bardzo je podkreślał
  • MAYBELLINE Korektor-rozświetlający korektor,lekka konsystencja,niezbyt mocno kryjący,ale kolory niestety ciężkie do dobrania,ja mieszałam dwa odcienie

poniedziałek, 29 lutego 2016

DELIKATNE MYCIE TWARZY >BOTANICS , THE BODY SHOP<

Od paru lat przestałam używać produktów do mycia twarzy ,które pienią się lub mają wysoko w składzie SLS. Zauważyłam dużą poprawę cery i lepsze jej nawilżenie.Nadal pojawiają się wypryski ale już w mniejszych ilościach i rzadziej. Wieczorem stosuję podwójne mycie twarzy :olej/balsam i kremowy produkt (często z zawartością jakiegoś kwasu ) ,a rano tylko delikatny kremowy produkt.



Oba produkty są bardzo delikatne,nie wysuszają ,a po ich zmyciu skóra jest nawilżona.Są idealne na poranne odświeżenie twarzy a także dla osób o delikatnej lub suchej cerze.Mają dobre składy bez zbędnych polepszaczy i spieniaczy.Zmywam je wodą lub mokrym ręczniczkiem do twarzy,jeśli zależy mi na lekkim peelingu.Każdy z nich ma wygodne opakowanie i można je dostać często w promocjach w przystępnej cenie.