L'OREAL "INFALALLIBE 24h MATTE FOUNDATION "
Poszukiwania idealnego podkładu trwają,dobranie koloru ,poziomu krycia,czy też wykończenia graniczą z cudem by wszystko znaleźć w jednej buteleczce.
Podkład ten ma wiele plusów,o których wspomnę później,ale ma jeden główny minus-wybór kolorów.Niestety nie znajdziemy tam żółtych odcieni, tak jak to możemy bez większych problemów zrobić w jakichkolwiek podkładach Bourjois.
Najjaśniejszy odcień >porcelain< niestety jest różowy,drugi po nim >vanilla<także wpada w róż,ale jest już ciemniejszy i niestety po zimie ,gdy skóra jest blada niestety odznacza się na twarzy od reszty ciała.ostatni kolor>honey<to jest najciemniejszy z gamy ,służy mi tylko do mieszania z tym najjaśniejszym,do uzyskania czegoś pomiędzy,by pasowało do mojego koloru cery.
Ogólnie dopóki nie jestem ani troszkę opalona,jest jedno wielkie mieszanie różnych kolorów,by uzyskać coś pasującego.Mam nadzieję,że w czsie letnich i bardziej słonecznych miesięcy odcień <vanilla<będzie idealny i samowystarczalny,bez zbędnego mieszania.
Skoro mamy tą nieprzyjemną stronę omówioną,przejdźmy do plusów.Podkład ten jest kryjący,dość mocno,daję nam jednolite krycie o matowym wykończeniu.Nie ma tam mowy o żadnym "glow" czy innych rozświetlających efektach.Mamy konkretne krycie i mocny mat,nie szukajmy też nawilżenia.
Po nałożeniu pędzelkiem czy gąbeczką szybko zastyga i ma lekkie pudrowe wykończenia.Nie wymaga też pudrowania,gdyż ma bardzo 'suche' wykończenie,które nie utrzymuję się tak jak mówi producent 24h,ale strefa T zaczyna się błyszczeć dopiero po 5 h,Jeżeli pominiemy okolice nosa,który wycieramy parę razy w ciągu dnia,to podkład ten utrzymuję się cały dzień,nie osadzając się w zmarszczkach.Nie ściera się też szybko.
Ogólnie mówiąc podkład ten ma duże krycie o bardzo matowym wykończeniu,jego właściwości nie utrzymują się prze 24h,ale przez 10-12h mamy na pewno podkład na twarzy.Po 5h jeśli użyjemy bibułek matujących na strefę T możemy dalej cieszyć się matową cera.
Inne kosmetyki ,bronzery,róże korektory itd też dobrze z nim współpracują.Jeżeli nie dotyczy nas problem cieni pod oczami,możemy także pominąć korektor pod oczy,czy w okolicach nosa,gdyż wszystko zostanie przykryte podkładem.
Pamiętajmy tylko,że nie jest to lekki podkład o rozświetlającym efekcie,mat,mat i jeszcze raz mat i duże krycie.
Gdyby tylko nie te kolory...Ale szczęśliwy ten,kto znajdzie idealny bez mieszania ;)