poniedziałek, 20 czerwca 2016

SPIRULINA


Nie bójcie się nie będzie to post o zdrowym jedzeniu. Spirulina znana jest jako 'super food',wspaniały suplement bogaty w witaminy ,białko i minerały.Więc dlaczego nie można by go zastosować do pielęgnacji ciała i twarzy.
Rzecz najważniejsza-śmierdzi, i to bardzo.Zapach ryb,glonów ,mułu może was odstraszyć.Ja nie dałam rady dodawać tego do jedzenia,ale znalazłam inne zastosowanie na tego śmierdziuszka.


Główne zastosowanie ma u mnie w postaci maseczki na twarz,Mieszam łyżeczkę zielonego proszku z woda do powstania gęstej papki i nakładam na twarz na 15 minut mając nadzieję ,że te wszystkie wartości odżywcze z maseczki przenikną mi pod skórę.Zmywam ręczniczkiem lub ściereczką muślinowa,namoczoną w ciepłej wodzie.

Pasta zasycha na twarzy na suchą skorupę i bardzo ciężko się zmywa,ale skóra po niej jest odżywiona i ma ładny jednolity koloryt a także pozwala zredukować niedoskonałości i zaczerwienienia.
Jeżeli moja skóra potrzebuje dodatkowego nawilżenia do pasty dodaję parę kropel olejku,teraz wykańczam olej awokado,który bardzo dobrze współpracuję ze spiruliną .Po zmyciu skóra jest nawilżona a i maseczka nie zastyga ,aż na tak mocną skorupę.

Maskę taką robię raz w tygodniu i jak na razie jestem bardzo zadowolona z rezultatów.Polecam też robić ją wieczorem po może zostawić lekką zieloną poświatę na twarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz