INVISIBOBBLE
Nigdy w życiu nie pomyślałabym że włosy można związać kablem od telefonu,pewnie wiedzą o co chodzi Ci ze starszych roczników ,kiedy to jeszcze w każdym domu były telefony ze słuchawką stale przytwierdzoną na owym w/w kablu ;) Widziałam kilka recenzji tej innowacji w internecie i postanowiłam sama spróbować.
Ja swoje kupiłam w Boots,są to oryginalne "gumki",ale teraz już można dostać podobne w większości sklepów,nie tylko z dodatkami do włosów.Opakowanie zawiera 3,jak na razie po kilku miesiącach od zakupu używam dalej tylko jednej, reszta leży w zapasie.
Moje włosy są długie,proste i oporne w jakiejkolwiek stylizacji ,nie są stopniowane ale miałam dużo baby hair po kuracji z montibello ,które teraz szaleją w wersji dłuższej.Włosy noszą najczęściej rozpuszczone , w kucyku lub upięte wysoko na głowie i w tych dwóch ostatnich właśnie sposobach testowałam "spiralną gumkę"
Najważniejszą zaletą invisibobble jest to, że po jej zdjęciu nie mamy śladu na włosach,odznaczenia czy jakiegokolwiek innego załamania !!!!! Co przy użyciu zwykłych gumek jest bardzo często spotykane i zwłaszcza przy bardzo prostych włosach nie wygląda to ciekawie.
Gumka ta bardzo dobrze sprawdza się przy kokach,tzw messy bun i innych podobnych stylizacjach.Trzyma włosy w ryzach ,nawet przez 12 godzin (sprawdzone w pracy ),również w nocy więc śmiało można nakładać maskę i zawijać nią kok .
Kucyki i końskie ogony, no jakoś mocno mnie nie powaliły przy użyciu tej gumki ,ale raz jeszcze podkreślę że nie zostawia śladów więc można przymknąć oko.
Gumka po paru użyciach rozciąga się ,zostawiona na noc zbiega się troszkę ale na pewno nie powraca do swojego oryginalnego kształtu.Nie przeszkadza to bardzo w użyciu ale na pewno nie będziemy mieli tak idealnej spiralki jak przy zakupie.Producent mówi też że nie plącze włosów,ale tu to różnie bywa,na pewno nie będziemy mieli supła, ale trzeba uważać przy jej zdejmowaniu.
Polecam wypróbować i ciekawa jestem czy te nie oryginalne spisują się tak samo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz