wtorek, 15 grudnia 2015

MOA 'THE GREEN BALM'

Rok temu na wyprzedażach internetowych wpadł mi w oko ten produkt.Na pewno zachęcił mnie skład,oleje, oleje i jeszcze raz oleje a także jego wszechstronność.


Obecnie producent zmienił opakowanie ,ale skład został ten sam ;Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glycine Soja (Soy Bean) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cera Alba (Beeswax), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Achillea Millefolium (Yarrow) Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Oil, Chlorophyll, Limonene*. *occurs naturally in tea tree oil.Oleje na bogato.
Możemy na ich stronie przeczytać o różnym zastosowaniu tego kosmetyku tj. demakijaż, nawilżanie ,pomoc w gojeniu ran ,redukcja blizn i rozstępów a także po goleniu.
Ja osobiście stosuję go jako balsam do ust ,szczególnie na noc lub gdy jestem w domu oraz jest też niezastąpiony przy katarze,gdy nasz nos jest podrażniony i suchy.Nawilża i łagodzi błyskawicznie, bardzo dobry jest również, jeśli mamy jakieś suche miejsca,które chcielibyśmy szybko i skutecznie nawilżyć.


Na moje potrzeby te małe opakowanie starczy mi na długo,ale na pewno jeśli bym chciała używać go do jeszcze innych celów o jakich pisze producent,wydajność była by niższa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz