poniedziałek, 16 lutego 2015

THE BALM  MARY-LOU MANIZER

Rozświetlaczy zaczęłąm używać od niedawna, wcześniej jakoś nie wydawał się niezbędnym punktem w makijażu.Pierwszy zakupiony rozświetlacz był lekkim niewypałem ( dziwny kolor wpadający w fiolet), a był to rozświetlacz z MUA ,więc nie szkoda było rozstać się z nim ,bo nie kosztował zbyt wiele.Następnie postanowiłam zainwestować w coś lepszego i bardziej sprawdzonego.Zachwyty nad tym rozświetlaczem nie maja końca,wiec postanowiłam zaryzykować i tym razem nie żałuje.



Mary-Lou link ma bardzo delikatny szampański,jasno beżowy kolor, który nałożony na twarz daje nam delikatną złotą tafle na kościach policzkowych Jest mocno napigmentowany ,więc już mała ilość wystarcza aby uzyskać delikatny ,mokry efekt.Nie sypie się,ma gładka strukturę i co najważniejsze nie znajdziemy w nim żadnych drobinek brokatu.Jest on też trwały ,więc nie musimy się martwić o poprawki w ciągu dnia.Jest to bardzo uniwersalny kosmetyk ,możemy go użyć także jako cień do oczu,czy jako lekkie rozświetlenie na środek ust czy pod linią brwi.
Jest to bardzo dobry kosmetyk, jego cena jest adekwatna do jego jakości, a także wielkości (duże opakowanie na pewno starczy na bardzo długi czas).Polecam go wszystkim zwłaszcza tym którzy zaczynają przygodę z rozświetleniem ,bo nawet mała ilość daje piękny ,delikatny i subtelny efekt na twarzy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz