MAYBELLINE COLOR DRAMA >VELVET LIP PENCIL<

Matowe usta...trend ten albo się kocha albo nienawidzi. Częstym powodem niezadowolenia może być efekt wysuszonych ust,co częściej wynika z niewystarczającej pielęgnacji niż z winy samego produktu Po kilku niewypałach natknęłam się na kredki maybelline i ku mojemu zaskoczeniu nie zrobiły mi Sahary na ustach.
Małe,zgrabne kredki które z łatwością zmieszczą się w każdej kosmetyczce.Na końcach opakowania każdej kredki znajdziemy jej kolor ,co usprawnia poszukiwania odpowiedniego odcienia, bez zdejmowania nasadki za każdym razem. Jedyną wada może być to, że trzeba ją temperować.
Kredki dają aksamitne wykończenie,są bardzo miękkie i przyjemnie się je nakłada. Nudziakowa kredka nie ma jakiegoś konkretnego zapachu,ale ta ciemniejsza przepięknie pachnie jeżynami/malinami. Nie są to kredki typu 24h czy All day wear ,ale ich trwałość jest bardzo dobra ,trzymają się na ustach bardzo długo.Kolor ściera się równomierni nie pozostawiając dziwnych śladów czy przebarwień.

Ja posiadam dwa odcienie 630 NUDE PERFECTION link i 210 KEEP IT CLASSY link. Oba kolory okazały się być idealne zarówno na co dzień jak i na specjalne okazje. NUDE to idealny codzienny,naturalny dodatek ,który będzie pasował do każdego makijażu i sytuacji,można go aplikować z zamkniętymi oczami .KEEP IT CLASSY to już ciemniejszy kolor (na ustach jest jeszcze ciemniejszy niż kolor na opakowaniu), który doda makijażowi charakteru,ale jeżeli nałożymy go delikatna ręka lub lekko wklepując go palcami to otrzymamy idealny kolor również do noszenia na co dzień.
A jeżeli nie zależy nam na matowy wykończeniu ust, kredki te bardzo dobrze sprawdzą się jako baza dla błyszczyka lub innej płynnej pomadki ,czy nawet balsamu do ust.Ja na pewno dokupię jeszcze inne kolory.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz