L'OREAL PARIS 'SCULP/FALSE LASH' MASCARA
Wypróbowanych maskar to ja już nawet nie liczę i nie pamiętam ich wszystkich,rzadko zdarza się że do któreś powracam, ponownie.
Moje rzęsy są normalne,ani zbyt krótkie ani zbyt gęste,po prostu normalne zwyczajne.Jedyny problem jaki mam to to że są bardzo proste i nie chcą się podkręcać.Nawet po zalotce podkręcenie utrzymuje się dosłownie parę sekund.Jedynym ratunkiem na to są wodoodporne maskary,gdyż tylko one utrzymują skręt,ale niestety nie dają takich efektów jak te w wersji normalnej,no ale nie można mieć wszystkiego.
Nową maskarę firmy Loreal kupiłam na promocji (oczywiście), chociaż z wielką obawą bo im bardziej fikuśna szczoteczka tym bardziej pobrudzona powieka,ale nie było tak źle.
Pierwsze próby jak zawsze okazały się męczarnią,ale po kilku próbach i tygodniowym starzeniu się maskary na półce,efekt był zadowalający.Szczoteczka wymaga od nas trochę wprawy,ćwiczeń i cierpliwości,ale jak już ja opanujemy da nam dobre efekty.
Nakładam tylko dwie warstwy,gdyż przy kolejnych niestety ale rzęsy zaczynają się sklejać.Od razu przy pierwszej warstwie tuszu rzęsy są kilkakrotnie pogrubione i podkreślone.Na pewno nie wydłuży ona rzęs,ale jeśli macie dość długie rzęsy i zależy Wam na ich pogrubieniu to na pewno to otrzymacie.Ostatecznie rzęsy są bardzo wyraźnie podkreślone.
Maskara ta bardzo szybko zasycha,nie rozmazuję się,nie opada,nie kruszy, jest bardzo trwała (nie jest wodoodporna).Zauważyłam także ,że minimalnie utrzymuję podkręcone wcześniej rzęsy zalotka,oczywiście nie aż tak jak te wodoodporne,ale nie prostują się one aż do końca,co daję lekki efekt wachlarza na oczach.Ostatnio używam jej także z inna maskarą -wydłużającą rzęsy,żeby mieć cały serwis na rzęsach (długość i grubość) i współgra z nią bez zarzutów .
Czy do niej wrócę?Pewnie tak,a na pewno chętnie bym wypróbowała wersję wodoodporną jeśli taka jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz